• 2025-08-06
  • 326
  • 6 minuty czytania

Czy warto być superwoman za wszelką cenę? O biznesie, kryzysie i sile kobiet – Ania Diller

Czy warto być superwoman za wszelką cenę? O biznesie, kryzysie i sile kobiet – Ania Diller

W świecie pełnym presji, porównań i pozornie idealnych obrazków w social mediach, coraz trudniej przyznać się, że coś w naszym życiu nie działa. Jeszcze trudniej – kiedy jesteśmy kobietami prowadzącymi własne biznesy, które z założenia mają być zawsze „ogarnięte”. W najnowszym odcinku podcastu Ola Gościniak rozmawia z Anią Diller – założycielką Rozwijalni Kobiet, mentorką, edukatorką i autorką książki „Rak bez tabu”. To rozmowa o samotności, solidarności, kryzysach i punktach zwrotnych – a także o tym, co dzieje się, gdy kobieta przestaje udawać, że wszystko jest dobrze.

Od urzędniczki do inicjatorki zmiany

Ania Diller przez dziesięć lat pracowała w jednym z poznańskich urzędów. Stabilna praca, skromna pensja, codzienność w wydziale finansowym. Aż pewnego dnia powiedziała dość. „Potrzebowałam czegoś, żeby móc rozwijać skrzydła, żeby robić coś takiego na własną rękę” – wspomina. Tak narodziła się Rozwijalnia Kobiet – przestrzeń dla kobiet, które chcą czegoś więcej. Na początku spotkania odbywały się w małych podpoznańskich miejscowościach. Celem było wyciągnięcie kobiet z domów, pokazanie im, że mogą się rozwijać, tworzyć i spełniać marzenia.

Z czasem formuła zaczęła ewoluować. Spotkania przyciągały coraz więcej przedsiębiorczych kobiet i przekształciły się w sieć wspierających się profesjonalistek. „Jak dziewczyny przestępowały próg rozwijalni, to dostawały merytoryczną wiedzę, ale też mogły po prostu być sobą” – mówi Ania.

Gdy zatrzymanie staje się koniecznością

W 2023 roku Ania otrzymała diagnozę – nowotwór. „To był list od życia pod tytułem: warto się w końcu zatrzymać”. Rozwijalnia przeszła w tryb uśpienia, a Ania – w proces leczenia i głębokiego przewartościowania. Zmieniły się nie tylko jej priorytety, ale też relacje z ludźmi i spojrzenie na biznes. „Życie i choroba weryfikują otoczenie. Sukces też je weryfikuje” – zauważa.

Mimo choroby Ania postanowiła działać – na swój sposób. Stworzyła książkę „Rak bez tabu” – nie tylko jako osobistą terapię, ale też źródło wsparcia dla innych kobiet. Do współtworzenia zaprosiła 13 autorek i 13 ekspertów. „To nie jest tylko książka o nowotworze. To książka dla każdej kobiety, która ma pod górkę. Dla tej, która czuje, że już gorzej być nie może, a jednak potrzebuje nadziei” – wyjaśnia.

Samotność wśród ludzi i maski sukcesu

Jednym z najważniejszych wątków rozmowy jest temat samotności – tej ukrytej za sukcesem, dopracowanym Instagramem i energią Superwoman. Kobiety niechętnie przyznają się, że coś im nie wychodzi. Ania zauważa: „Im wyżej kobiety są biznesowo, tym większy mają problem z tym, żeby się przyznać, że coś nie działa”. A przecież – jak mówi – w każdej relacji, także biznesowej, warto od czasu do czasu zdjąć maskę.

Pokazanie własnej słabości może być aktem odwagi, który przynosi niespodziewane efekty. Gdy Ania podzieliła się swoją historią w poście, „zalała ją fala wsparcia i zamówień” na mini produkty. Wsparcie społeczności nie tylko finansowe, ale przede wszystkim emocjonalne, było ogromne.

Co robić, kiedy się sypie?

Jak radzić sobie w kryzysie, kiedy wszystko idzie nie tak? Ania nie udaje, że zna złote recepty. Ale wie jedno – warto się zatrzymać. I zadać sobie kilka ważnych pytań: Czy to, co robię, naprawdę mnie cieszy? Czy to się opłaca – ale czy naprawdę warto? Czy ten sukces, za którym pędzę, nie kosztuje mnie zbyt wiele?

„To nawet lepiej” – mówi, cytując książkę Joanny Chmury. Bo może właśnie teraz, w tej trudności, jest szansa, by coś zmienić. By przestać być zawsze dla innych, a zacząć być także dla siebie.

Książka jako misja

„Rak bez tabu” to nie tylko osobista opowieść. To projekt, który stał się dla Ani przestrzenią działania mimo choroby. W książce znajdziemy historie kobiet, które przeszły przez nowotwór, a także porady ekspertów z zakresu psychologii, seksuologii, dietetyki czy medycyny chińskiej. „Chciałam pokazać różne drogi. Bo każda z nas przechodzi kryzys inaczej” – tłumaczy.

Dochód ze sprzedaży książki wspiera Anię w procesie powrotu do zdrowia i stopniowego powrotu do pracy. Można ją zamówić bezpośrednio na stronie annadiller.pl.

Kobiety, które przeszły przez ogień

„Im więcej ktoś dostał po tyłku, tym bardziej potrafi wspierać” – podsumowuje Ania. I to chyba najważniejszy wniosek z tej rozmowy. Wspierajmy się – nie tylko w sukcesie, ale też w kryzysie. Nie bójmy się mówić: potrzebuję pomocy. I nie bójmy się po nią sięgać. Bo tylko wtedy wspólnota naprawdę działa.

 

 

Przeczytaj także

Paczka GIRLBOSSKICH od środka. Zobacz, jak naprawdę wygląda budowanie marki, która zarabia

Paczka GIRLBOSSKICH od środka. Zobacz, jak naprawdę wygląda budowanie marki, która zarabia

Jeśli od dawna myślisz o rozwoju swojej marki osobistej, produktu lub biznesu online, ale masz wrażenie,…
Buty barefoot damskie – naturalny sposób na zdrowe, silne i piękne stopy

Buty barefoot damskie – naturalny sposób na zdrowe, silne i piękne stopy

Coraz więcej kobiet odkrywa, że komfort, zdrowie i styl mogą iść w parze. Zamiast ściskać stopy…
Total looki na zimę – jak budować spójne zestawy w jednolitej kolorystyce

Total looki na zimę – jak budować spójne zestawy w jednolitej kolorystyce

Czym jest total look i dlaczego sprawdza się zimą Total look to koncepcja stylizacyjna oparta na…

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *