• 2026-02-03
  • 33
  • 5 minuty czytania

Miękkie przestrzenie dla kobiet… czyli o potrzebie wyhamowania

Miękkie przestrzenie dla kobiet… czyli o potrzebie wyhamowania

Wszyscy widzimy, że żyjemy w świecie, który wciąż nieubłaganie przyśpiesza. Od nas kobiet oczekuje się emocjonalnej odporności, gotowości, elastyczności i mocy na każdej płaszczyźnie równocześnie. W pędzie codzienności potrafimy zapomnieć o sobie, bo coraz trudniej znaleźć przestrzeń na wyhamowanie, na złapanie oddechu, dystans i porzucenie ról choćby na moment. Coraz częściej słyszę od kobiet, że nie trzeba im kolejnych porad ani sloganów motywacyjnych. Potrzebują przestrzeni, w której mogą się spotkać, pobyć, zatrzymać się w biegu. Miękkiej, otulającej, bezpiecznej, dającej wytchnienie.

Rzeczywistość, która nie zostawia miejsca na oddech

Tempo życia stało się normą. Presja bycia ,,ogarniętą’’ nieustanna gotowość, długotrwałe napięcie sprawiają, że wiele kobiet zapomina jak się odpoczywa, bo wypoczynek traktowany jest jako jeden z planów, jako zadanie bojowe, by móc później znowu być efektywną.

To jak błędne koło. W takiej rzeczywistości nie ma szans usłyszeć siebie, a co dopiero dostrzec sygnały płynące z ciała, czy ciche wołanie o pomoc.

Zmęczenie, które nie mija nawet po weekendzie i nieuzasadniony niepokój, to doświadczenie niejednej z nas. To nie jest słabość, ani brak kompetencji. To wyraźny sygnał, że zabrakło przestrzeni, w której można złapać oddech i poczuć się bezpiecznie po zdjęciu zbroi siłaczki.

Spotkania, które pozwalają wrócić do siebie

To nie są wydarzenia, w których ktoś kogoś naprawia czy zmienia. To tworzenie przestrzeni, w których najważniejsze jest bycie sobą, ze sobą i z innymi kobietami. Bez zbędnych porównań, udowadniania czegokolwiek i bez presji.

Dla mnie to szczególnie istotne, bo nie tylko tworzę takie przestrzenie, ale również szukam takich miejsc, by osobiście skorzystać z ich mocy. Z własnego doświadczenia wiem, jak wielką różnicę robi mentalna obecność i chęć szczerego dmuchnięcia w skrzydła, choćby poprzez uważność czy brak oceny. Tu nie ma miejsca na bycie tłem. Tutaj jest się własną bohaterką. I to nie jest modny trend… to wyraźna potrzeba realnego wspierania w miękki sposób ku powrotom do samych siebie.

To są właśnie spotkania dające przestrzeń na zatrzymanie, na bycie niedoskonałą w swej unikatowości. Bez konieczności wyjaśniania emocji, ale w poczuciu, że nie jest się osamotnioną w danym momencie.

Intuicyjne malowanie jako przestrzeń wyciszenia

Istnieje rodzaj emocji, których nie da się opisać słowami w prosty sposób. Często zbyt długo pomijane, spychane, lub odkładane na później, splątane, a jakże delikatne. Właśnie w takich momentach malowanie intuicyjne może stać się naturalnym językiem emocji, prowadzonym bardziej poprzez czucie, bez potrzeby kontroli czy zbędnego myślenia.

I tutaj pojawia się moja ulubiona twórcza relaksacja. Nie jako technika którą należy opanować w jakikolwiek sposób, ale jako idealny proces, w którym umysł i ciało mogą wyhamować. W malowaniu intuicyjnym chodzi bowiem o bycie ,,tu i teraz’’ a nie o efekt końcowy. Tu istotny jest ruch ręki, kontakt z procesem tworzenia, kolorem, fakturą, o najważniejszy moment, w którym napięcie zaczyna puszczać, a pojawia się sama radość tworzenia.

Podczas takich spotkań widzę w kobietach przemianę. Z godziny na godzinę znikają oczekiwania, a pojawia się ciekawość i lekkość. Twórcza relaksacja nie rozwiązuje problemów, ale dając ulgę, tworzy wewnętrzną przestrzeń, w której znajdzie się miejsce na ewentualne rozwiązania. To bywa pierwszym krokiem do zmiany.

Miękkie wsparcie to nie oznaka słabości

Panuje przekonanie, że zmiana wymaga przekraczania co rusz własnych granic, a rozwój musi boleć. Nic bardziej okrutnego nie można sobie zafundować. Z doświadczenia wiem, że można inaczej, że czułość i uważność wobec siebie to nie jest ucieczka, lecz źródło mocy.

Miękkie wsparcie nie polega na omijaniu tematów trudnych, ale na znalezieniu czułego sposobu ich rozwiązania, w przyjaznej przestrzeni, przy pomocy naturalnych narzędzi.
Właśnie w takich okolicznościach decyzje dojrzewają same… nie dlatego że ktoś je narzuca, ale dlatego, że nagle w procesie twórczym pojawia się kontakt z samą sobą. Z tym co naprawdę ważne kochane. Z osobistym rytmem i granicami.

Dlaczego spotkania transformują?

Zmiany, które dokonują się podczas tych kobiecych spotkań bywają subtelne, ale zarazem głębokie. To może być małe ,,klik’’ w głowie lub poczucie ulgi, albo głębszy oddech, większa świadomość własnych potrzeb, lub potrzeba obecności i pełniejszego doświadczania życia.

Podsumowanie

W świecie pośpiechu i presji, tworzenie miękkich przestrzeni staje się potrzebą, nie luksusem, jak twierdzą niektórzy.
Jest ogromne zapotrzebowanie na przestrzenie warsztatowe, spotkania które otulą, ukoją, pozwolą zwolnić, wsłuchać się w siebie, w których można po prostu odpocząć, spotykając często swoje wewnętrzne dziecko, odnajdując spokój, radość i wytchnienie, oraz poznając inne wspaniałe kobiety będące w podobnym procesie.
Twórcza relaksacja którą znam w połączeniu z wewnętrzną intuicją to narzędzia, które prowadzą to tego w najbardziej naturalny sposób, by osiągnąć taki stan, poczuć własną siłę i harmonię.
Prawdziwa siła bywa spokojna i miękka.

Przeczytaj także

1 Comments

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *