• 2026-02-13
  • 0
  • 13 minuty czytania

Bardzo mnie smuci, że kobiety w siebie nie wierzą – rozmowa z Olą Jaskułowską

Bardzo mnie smuci, że kobiety w siebie nie wierzą – rozmowa z Olą Jaskułowską

Redakcja GIRLBOSSKIE: Jak zaczęła się twoja historia? Czy możesz podzielić się historią momentu, który był punktem zwrotnym dla Ciebie jako przedsiębiorczyni?

Ola Jaskułowska: Punktów zwrotnych w mojej karierze było kilka. Najpierw niestety było nim przemęczenie i wypalenie zawodowe podczas pracy w korporacji. Ogromny stres, niepłacone nadgodziny, presja i nadmiar pracy doprowadziły u mnie do problemów zdrowotnych. Poza pracą interesowałam się składami otaczających nas rzeczy, kosmetyków czy ubrań i pisałam na ten temat artykuły.

Pierwsze kroki freelancera stawiałam jako copywriterka, która pisała dla przyjemności. Zrównoważone, eko zakupy były wtedy ogromną niszą, a ja chętnie uczyłam się, czytałam dane i raporty na temat nadprodukcji czy niebezpiecznych chemikaliów, które znajdują się w naszych ubraniach. Są to tematy tak ważne, a wtedy nikt o nich nie mówił. Poświęcałam tej pracy coraz więcej czasu i zaczęłam publikować swoje treści w mediach społecznościowych. Kilka postów (nie było jeszcze wtedy rolek) stało się viralami, a ja zyskałam poczucie, że robię coś ważnego. Postawiłam wszystko na jedną kartę, zostawiłam pracę w korporacji i poszłam znowu na studia, tym razem na kierunek ESG: odpowiedzialne i zrównoważone zarządzanie w biznesie. To również był dla mnie krok przełomowy, bo zdecydowałam się wrócić do Polski, przebranżowić i zyskać wykształcenie, które pomoże mi edukować na temat praw człowieka w łańcuchu dostaw, globalnej produkcji, europejskiej taksonomii, raportowania niefinansowego oraz aspektów środowiskowych i społecznych produkcji rzeczy, którymi otaczamy się na co dzień.

Jakie wydarzenie z Twojego życia zawodowego uznajesz za największy sukces i dlaczego?

Uważam za sukces zarówno to, że skończyłam trzecie studia jako osoba, która od ponad 10 lat pracowała zawodowo w zupełnie innej branży czy to, że jestem uważana za ekspertkę w swojej dziedzinie i jestem zapraszana na konferencje, wykłady, do programów radiowych i telewizyjnych. Ale również za sukces uważam każdą wiadomość od obserwatorek, które mówią, że dzięki moim poleceniom skończyły się u nich problemy zdrowotne, żyje im się lepiej i potrafią dokonywać lepszych wyborów dla siebie i swoich rodzin.

W drodze do osiągnięcia swoich celów biznesowych, jakie były najważniejsze lekcje które Cię spotkały?

Do tej pory otrzymuję ogromne lekcje pokory przez to, że wiele pomysłów nie dochodzi do skutku ze względu na brak finansowania. Pracuję w bardzo specyficznej branży, która zakłada współpracę tylko z etycznymi biznesami. A niestety większość dużych firm, które mają ogromne budżety, nie jest całkowicie etyczna ani ekologiczna.

Czy istnieje jakiś mentor lub osoba, która miała istotny wpływ na Twoją karierę, i jakie cenne wskazówki otrzymałaś od tej osoby?

Moim mentorem jest profesor Bolesław Rok – wykładowca akademicki, specjalista ds. etyki, zrównoważonego przedsiębiorczości, gospodarki o obiegu zamkniętym, społecznej odpowiedzialności biznesu i zrównoważonego rozwoju. To on mi pokazał, że etyczne, odpowiedzialne podejście do biznesu, środowiska, produktów i ludzi jest najważniejsze. Autorytetem jest też dla mnie każda osoba, która decyduje się na stworzenie biznesu, który niesie za sobą dobry wpływ i pozytywne wartości (jak np. wysoka jakość produktów, mniej odpadów, zrównoważone materiały, transparentność produkcji, dobre warunki pracy, pozytywny wpływ na lokalną społeczność). Z doświadczenia wiem, że większość takich firm tworzą kobiety.

W jaki sposób dbasz o równowagę między rozwojem zawodowym a osobistym, aby utrzymać harmonię w życiu?

Mój rozwój zawodowy łączy się z moim rozwojem osobistym. Staję się coraz bardziej kreatywna, poznaję wspaniałe osoby, które mają podobne wartości do mnie i z kilkoma się zaprzyjaźniłam. Dzięki nim mam w sobie jeszcze więcej wrażliwości i motywacji do zmian na lepsze. Mam wrażenie, że dzięki tej pracy jestem lepszą osobą. Dużo pracuję, ale też działam charytatywnie – prowadzę darmowe wykłady dla fundacji czy pomagam młodzieży licealnej w ich edukacyjnych projektach.

Co uważasz za najbardziej kreatywną strategię marketingową, która przyniosła Ci sukces w biznesie?

Największy sukces w biznesie przyniósł mi brak strategii, a dokładniej publikacje własnych treści, które są ważne i prosto z serca. Czasem z humorem, a czasem emocjonujące i wzruszające. To one przyniosły mi największe zasięgi. Wykorzystałam algorytmy, które promowały treści o modzie, by mówić o niej prawdę i był to mój własny pomysł.

Czy widzisz siebie jako liderkę, która inspiruje innych do osiągania sukcesu, i jakie wartości chciałabyś przekazać kolejnym pokoleniom przedsiębiorczych kobiet?

Bardzo mnie smuci, że kobiety w siebie nie wierzą. Wiem to, bo sama długo w siebie nie wierzyłam i ciągle zdarzają się momenty, kiedy w siebie wątpię. A prawda jest taka, że kobiety radzą sobie świetnie w biznesie, tylko ciągle brakuje nam reprezentacji. Chciałabym, żeby kobiety ufały swojemu instynktowi, który każe im robić coś, czego inni nie rozumieją. Iść pod prąd. I żeby korzystały ze swojej wrodzonej wrażliwości i dobroci w biznesie, który wcale nie musi być okrutny. Może być też empatyczny i opiekuńczy, jeśli właśnie będzie w nim więcej kobiecego pierwiastka.

Jaka jest Twoja filozofia dotycząca współpracy z innymi przedsiębiorcami, a może masz jakieś konkretne doświadczenia, które chciałabyś podzielić się z innymi?

Jeśli mamy te same wartości, to się dogadamy, a jeśli ktoś przymyka oko na pewne aspekty społeczne czy środowiskowe, to nie mamy o czym rozmawiać. Dla mnie wartości muszą być takie same, wszystko inne możemy negocjować.

kobiety w siebie nie wierzą

Jakie są Twoje największe wyzwania jako kobieta prowadząca własną firmę, i jak sobie z nimi radzisz?

Moje największe wyzwanie to pozyskiwanie finansowania, co nie jest związane z byciem kobietom, ale z niszą, jaką się zajmuję. Niewiele firm komercyjnych chce mówić o aspektach ekologicznych czy społecznych swojej działalności, bo ciągle mają wiele za uszami i nie wspiera takich projektów. A finansowanie publiczne też jest ograniczone.

W jaki sposób Twoje największe porażki przyczyniły się do Twojego sukcesu dzisiaj?

Staram się nie traktować niepowodzeń jako porażek. A zdarzyło mi się nie raz, że jakiś projekt nie miał odzewu albo nie zarobił. Ale to tylko pokazało mi, w którą stronę nie iść, na co nie poświęcać czasu i co akurat się nie sprzedaje. Każda firma, działalność czy nawet marka osobista musi przejść taki proces weryfikacji. Kiedyś znajomy, który pisze książki poradnikowe, powiedział mi: „Twórz i nie oczekuj efektów” i tym się dzisiaj kieruję. Robię różne rzeczy, jedne przynoszą sukces, inne odchodzą w zapomnienie, i tak to działa.

Czy kiedykolwiek musiałaś podejmować decyzje biznesowe wbrew opinii innych? Jak to wpłynęło na Ciebie i Twoją firmę?

Wielokrotnie odmawiałam dużym przedsiębiorstwom współprac, ponieważ nie podzielali moich wartości – zatrudniają osoby w Azji nie zapewniając im odpowiednich warunków pracy oraz produkują niskiej jakości ubrania. Wiele osób doradzało mi, że nic się nie stanie, jeśli wejdę z nimi we współpracę i że dobrze na tym zarobię. Ja jednak się nie zgodziłam i zrezygnowałam z pieniędzy, które mogłabym zainwestować w swoją firmę czy w kolejne projekty.

W jaki sposób Twoje wartości osobiste wpływają na podejmowane decyzje biznesowe?

Są kluczowe, ponieważ zajmuję się etycznym i zrównoważonym biznesem. Wychodzę z założenia, że biznes jest dla ludzi, a nie odwrotnie. Ma im dawać dobrą pracę, jakościowe produkty i nie zatruwać wody, powietrza i środowiska, w którym żyjemy. To są wartości, którymi kieruje się w życiu i w biznesie. Najważniejszy jest dla mnie człowiek i natura oraz ich ochrona, a wysokie zarobki, sukces czy prestiż nie są godne poświęcania ich dobrobytu.

Czy istnieje jakiś projekt lub inicjatywa społeczna, w którą zaangażowałaś się jako przedsiębiorczyni, i jaka była rola Twojej firmy w tym zaangażowaniu?

Wielokrotnie angażowałam się w inicjatywy społeczne i charytatywne. Wspieram też małe biznesy i nie pobieram za to żadnej zapłaty. Pokazuję w swoich mediach społecznościowych i w podkaście lokalne firmy i jakościowe produkty polskich marek, którym ciężko się wybić na rynku. Dzięki temu więcej klientów może się o nich dowiedzieć. Pracuję też z fundacjami czy instytucjami prowadząc wykłady dla dorosłych i dla dzieci na temat zrównoważonej konsumpcji. Edukuję w mediach, a moje treści są dostępne za darmo, bo uważam, że wiedza powinna być dostępna dla każdego, bez ograniczeń. Pomagam też młodzieży szkolnej w projektach tworzonych w ramach olimpiady „Zwolnieni z teorii”.

Jakie technologie czy innowacje uważasz za kluczowe dla rozwoju biznesu w dzisiejszym dynamicznym środowisku?

Zależy, o jakim biznesie mowa. Dla mnie, jako marki osobistej, ważne są media i narzędzia, które pozwalają mi dotrzeć do jak największej ilości osób. A treści, które tworzę, muszą się wyróżniać. Jeśli chodzi o produkcję ubrań, to mamy dzisiaj do czynienia z technologiami, które tworzą tekstylia z recyklingu, materiały z kukurydzy, alg czy grzybów, które są w stanie zastąpić np. skórę zwierzęcą. Technologie pozwalają tworzyć coraz więcej żywności roślinnej z soi, kiełek czy łubinu, która zastępuje produkty pochodzenia zwierzęcego. Doceniam zarówno technologie, które pomagają nam tworzyć bardziej zrównoważony, ekologiczny, przyjazny ludziom i zwierzętom biznes, jak i innowacyjne podejście osób działających w biznesie, które szukają rozwiązań, myślą poza wyznaczonymi ramami i mają odwagę, by wdrażać swoje pomysły.

W jaki sposób radzisz sobie z presją i stresem związanym z prowadzeniem własnej firmy?

Staram się regularnie ćwiczyć, medytować, wychodzić „do ludzi” i spędzać czas na zabawie, np. tańcząc czy malując, bez żadnych ambicji czy oczekiwań co do rezultatu. Od lat jestem też na psychoterapii, ponieważ ciężko mi poradzić sobie samej ze stresem. Pochodzę z rodziny, w której była przemoc psychiczna, fizyczna i wieczny strach o pieniądze, a ja zmagam się z ich efektami do dzisiaj. Chcę mówić też otwarcie, że czasem nie radzę sobie z presją, mam ciężki czas, porzucam swoją zdrową rutynę i mam czarne myśli. Myślę, że nie da się nie mieć takich momentów, ale istotne jest to, by nauczyć się korzystać z narzędzi, które pomagają wyjść z dołka i działać dalej.

W jaki sposób dbasz o swój rozwój osobisty? Czy jesteś zwolenniczką jakichś konkretnych praktyk czy metod?

Dla mnie chyba najważniejszy jest kontakt z ludźmi. Możemy zrobić tysiąc kursów na temat rozwoju osobistego i przeczytać jeszcze więcej książek na temat emocji czy nawyków, ale ważniejsze jest to, co robimy na co dzień i jak wdrażamy te rozwiązania w życie. Jak komunikujemy się z innymi, jak budujemy i dbamy o relacje (prywatne i zawodowe), jak bierzemy odpowiedzialność za swoje zachowanie czy jak reagujemy, gdy ktoś ma inne zdanie. Czy jesteśmy w stanie zaakceptować swoje słabe strony i poprosić o pomoc, a kiedy to my możemy być wsparciem dla innych. Tego nie nauczy nas żaden kurs ani żadna książka.


kobiety w siebie nie wierząRozmówczyni wywiadu: Ola Jaskułowska

Jestem absolwentką Akademii Leona Koźmińskiego na kierunku Perspektywa ESG. Odpowiedzialne i zrównoważone zarządzanie w biznesie. Zajmuję się tworzeniem treści edukacyjnych na temat zrównoważonej mody i odpowiedzialnej konsumpcji. Prowadzę webinary oraz spotkania dla firm dotyczące odpowiedzialnych zakupów ubrań, tekstyliów, akcesoriów i detergentów. Chętnie opowiadam też o zrównoważonym podróżowaniu. Sprawdzam składy ubrań i produktów, które nas otaczają. Prześwietlam producentów i obnażam eko ściemy.

Wypowiadałam się dla Dzień Dobry TVN, Pytania na śniadanie, TVN Style, Polskiego Radia, TOKFM i Nowy Świat oraz w wielu podcastach. Prowadzę profil na IG @ola.nowe.perspektywy oraz autorski podcast DO KOSZYKA.

Przeczytaj także

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *