- 2026-01-20
- 0
- 9 minuty czytania
Biznes w zgodzie ze sobą – czy to w ogóle możliwe?
Świat się zmienia, a pewne rzeczy nadal działają podobnie. Kiedyś to matki mówiły jak mamy żyć. Dzisiaj robi to internet. W życiu osobistym mamy własne doświadczenia i wzory do naśladowania, przez które filtrujemy napływające zewsząd porady i oczekiwania. Zdecydowanie trudniej jest w biznesie. Szczególnie na starcie. Szukając odpowiedzi na pytanie jak robić biznes, często tracimy kontakt z tym, dlaczego chcemy to robić…
Pragnienie
Historia brzmi zawsze podobnie. Opowiadają ją moje klientki. Opowiadam ją ja, jako przedsiębiorczyni. Być może to również Twoja opowieść… Opowieść o kobiecie, która zapragnęła pracować w zgodzie ze sobą. Na własnych warunkach. Dajmy jej na imię Marta.
Przez kilka lat Marta szukała dla siebie zawodowego miejsca. Bywało różnie i ostatecznie zdecydowała, że założy własną firmę. Tylko tak mogła spełnić marzenie o wolności i pomaganiu innym każdego dnia. Marta chciała robić to, co naprawdę ważne. Decydować o swoim czasie. Pracować w zgodzie z swoimi wartościami i w sposób, który lubi. Pragnęła elastyczności i nowych wyzwań.
Poszukiwanie
Jak wiele kobiet w podobnej sytuacji, nie miała wiedzy o prowadzeniu biznesu. W naturalny sposób zaczęła szukać wiedzy i inspiracji na zewnątrz. Najpierw w książkach, a potem w internecie. Szukała autorytetów, bo chciała uczyć się sprawdzonych metod.
„Najpierw powoli, jak żółw ociężale, płynęły porady, jak kropla po skale. By potem przyspieszyć i gnać coraz prędzej. Raz w jedną, raz w drugą. Wciąż więcej i więcej…”
Jak w rymowance – ilość wiedzy i idących za nią zadań nieustannie rosła. Wskazówki od innych drążyły Martę powoli, kropla po kropli. Nie umiała ocenić, które ze z nich wziąć sobie do serca, a które odrzucić.
Lista obowiązków Marty rosła i coraz częściej czuła się jak koń w kieracie. Robiła to, co inni mówili, że trzeba robić. Prowadzenie firmy pochłaniało coraz więcej energii i czasu, a rezultaty ciągle odbiegały od oczekiwań.
Dezorientacja
Nasz bohaterka pogubiła się jeszcze bardziej, kiedy okazało się, że w prowadzeniu firmy sprawdzają się różne metody i część z nich jest wzajemnie sprzeczna. Być może też już to znasz.
„Sprzedaż tylko na webinarze. Webinary już nie działają. Buduj relacje w mediach społecznościowych. Sprzedawaj swoje usługi bez obecności w mediach społecznościowych.”
Tyle mądrych głów, które doradzają, jak prowadzić biznes. Kto ma rację? Za kim podążyć? Marta czuła, jak grunt osuwa się pod jej nogami. Zaczęła tracić poczucie własnej kompetencji i sprawczości. Coraz częściej nawiedzała ją myśl, że biznes rządzi się swoimi prawami i jeśli chce odnieść sukces, to musi się dostosować.
Raz słuchała jednego podejścia, za chwilę innego. Działała chaotycznie albo wcale. Wielokrotnie zmieniałam decyzje. Coraz bardziej traciła wiarę w siebie i wartość tego, co robi.
Punkt zwrotny
Jak to często bywa w takich sytuacjach – Martę zatrzymało jej własne ciało. Zmęczenie, frustracja, skupienie na wszystkim, tylko nie na sobie… Myślała, że to tylko gorszy nastrój. Dopiero lekarka wytłumaczyła jej, że to wypalenie…
Już wcześniej zadawała sobie pytanie, czy dalej chce tak pracować. Teraz wiedziała, że od odpowiedzi może zależeć jej zdrowie i dalsze życie.
“Podążając za wskazówkami, wiedzą, autorytetami tak bardzo oddaliłam się od tego, co dla mnie ważne. Straciłam, że to ma sens. Zapomniałam o własnych potrzebach. Zapomniałam o sobie.”
Mimo bólu, odpowiedź Marty była jasna. Pragnęła dalej prowadzić firmę, ale nie kosztem siebie. Nie wbrew sobie. Nie miała pewności, czy to możliwe. Nie wiedziała, co to dokładnie znaczy. Zdecydowała, że spróbuje.
Każde bolesne doświadczenie, nieudane podejście, drapiąca od środka frustracja, to kawałki układanki wiedzy o sobie. Krok w stronę poznania siebie. Dzięki temu wiemy, czego chcemy, a czego nie. To podróż z wieloma przystankami, rozstajami dróg, przeszkodami na ścieżkach. Możemy wędrować samotnie. Możemy wędrować z innymi.
Terapia
Dla Marty praca z psychoterapeutą była niezbędnym elementem procesu zdrowienia. Wydawało jej się, że wypalenie zawodowe to stan, który minie, jeśli trochę odpocznie. Jak katar, który prędzej czy później po prostu przechodzi.
Była zaskoczona odkrywając, że dopiero w procesie terapii, zaczęła świadomie budować psychologiczny odpowiednik układu odpornościowego – asertywność, samoakceptację, adekwatne strategie reagowania na to, co przynosi życie. Marta poczuła, że staje się prawdziwą sobą. Silna i wrażliwa jednocześnie.
Poznanie siebie
“Czy na pewno dobrze wybrałam? Czy nadaję się do prowadzenia własnej firmy?”
To pytanie, kołatało się po głowie Marty. Wracało jak bumerang, przy każdym niepowodzeniu i trudności. Postanowiła sprawdzić, czy posiada potencjał do tego, żeby odnieść sukces w biznesie. Chciała dowodów, konkretnych informacji, żeby podjąć decyzję i nie wahać się już więcej.
Profil osobowości PCM (Process Communication Model®) dał jej więcej odpowiedzi, niż się spodziewała. Zrozumiała, że zawodowo może osiągnąć wszystko czego pragnie, bo to nie od osobowości zależy, ale od tego, jak będzie korzystać ze swojego potencjału. Odważna czy nieśmiała – nie ma większego znaczenia. Rozumiejąca siebie i innych – o to właśnie chodzi!
Marta zrozumiała wreszcie czego potrzebuje jako człowiek i jak może to sobie zapewnić nie tylko w życiu prywatnym, ale też w codzienności biznesowej. Niektóre zmiany wprowadziła od ręki – więcej zieleni na biurku, cieplejsze światło, spacer z psem w przerwach. Inne wymagały czasu – jasne zasady współpracy z klientami, częstsze urlopy bez dostępu do maila, dostosowanie strategii działania do wartości. Biznes nie stał się wcale łatwiejszy. To Marta przestała walczyć sztormem. Zaczęła w nim żeglować.
Mastermind
Na początku trochę się bała, że to kolejna internetowa moda. Sposób, który działa tylko u tych, którym już się powiodło.
“Sritu pitu masterajnmditu”.
Nie chciała zmarnować czasu na puste gadanie. Potrzebowała mądrego wsparcia od osób, które ją zrozumieją zamiast oceniać. Chciała skupić się na dążeniu do celu pomimo trudności, a nie szukać wymówek czy usprawiedliwień.
Trafiła do grupy kobiet z podobnym stażem w prowadzeniu własnej firmy. To prawda, że pomogły jej rozwiązywać problemy. To prawda, że tydzień po tygodniu dążyła do wybranego celu. Ale wydarzyło się coś jeszcze…
Marta doświadczyła ogromnej ulgi. Jakby zdjęła z barków plecak wyładowany kamieniami. Okazało się, że nie jest sama ze swoimi rozterkami. Inni też się boją, też się zmagają. Czasem błądzą i odwlekają. Nie widzą tego, co oczywiste. Miotają między siłą a bezradnością.
Dopiero w kontakcie z innymi przedsiębiorczyniami Marta naprawdę poczuła, że z nią wszystko w porządku. Nie musi się ani bardziej starać, ani niczego udowadniać. Ma prawo pracować w dobrych dla siebie warunkach. Po prostu.
Dążenie zamiast osiągania
Działając na własnych zasadach masz siłę, żeby doprowadzać sprawy do końca, testować proponowane rozwiązania, wyciągać dla siebie wnioski. Masz siłę, że działać pomimo trudności i czuć dumę z ich pokonywania.
Jednak prowadzenie biznesu w zgodzie ze sobą, to nie jest jednorazowy akt spisania zasad. To nieustanny taniec. Balansowanie na krawędzi tego, czego wymaga sytuacja, a gdzie leżą moje granice. Dążenie do równowagi bardziej niż osiągnięcie jej raz na zawsze. Świat wokół nas jest zbyt zmienny. A i my jako ludzie przecież zmieniamy się z czasem.
W zgodzie ze sobą
Pytanie o biznes w zgodzie ze sobą powraca jak bumerang w rozmowach z przedsiębiorczyniami. Niezależnie od wieku, miejsca zamieszkania, branży. Pragniemy pracować po swojemu i jednocześnie wątpimy w to, że mamy do tego prawo.
Dzisiaj już wiem, że praca na własnych zasadach jest nie tylko możliwa, jest konieczna!
Dostosowanie sposobu pracy i prowadzenia firmy do indywidualnych preferencji to klucz do zachowania trwałej motywacji do działania. Codzienna troska o własne potrzeby to z kolei warunek zachowania zdrowia psychicznego i fizycznego. Na to nie trzeba zasługiwać. Mamy prawo do zdrowia i uszanowania granic. Mamy prawo do odpoczynku i do decydowania o swoim zaangażowaniu w pracę.
Dopasuj swoją pracę, swój biznes do tego, kim jesteś i czego teraz potrzebujesz. Tak jak dopasowujesz obuwie, żeby wygodnie poruszać się każdego dnia. To nie fanaberia. To Twoje prawo. Dbając o siebie, będziesz mogła dbać o innych.

Autorka artykułu: Anna Dyl
Doradczyni biznesowa, ekspertka od mastermindów. Pracuje z przedsiębiorcami, którzy chcą działać z pasją, ale bez wypalania się. Prowadzi programy mastermindowe i mentoringowe, dzieli się swoim doświadczeniem w kursach online i w podcaście. Korzysta z wiedzy psychologicznej i neuronauki, aby wspierać swoich klientów w procesie poznawania siebie i dostosowywaniu biznesu do potrzeb, marzeń i możliwości. Trenerka i konsultantka biznesowa z 15 letnim doświadczeniem. Praktyk Analizy Transakcyjnej. Certyfikowana Trenerka Process Communication Model. Miłośniczka ludzi i świata.

