- 2026-01-13
- 0
- 17 minuty czytania
Lojalność odbiorców ważniejsza niż zasięgi. Jak małe gesty budują stabilny dochód twórców
Ola Gościniak: W świecie twórców coraz częściej mówi się, że lojalność odbiorców jest dziś cenniejsza niż wielkie zasięgi. Jak Twoim zdaniem zmienia się podejście do budowania marki osobistej twórców? Czy jedna osoba, która realnie wspiera twórcę, może dziś mieć większą wartość niż tysiąc przypadkowych obserwatorów?
Ewelina Rozwód: Zdecydowanie tak. Nie oszukujmy się – „lajkami” nie opłacisz czynszu, a viralem nie nakarmisz dzieci. W marketingu często wpadamy w pułapkę „vanity metrics” – wskaźników próżności. Cieszymy się, że rolka ma milion wyświetleń, ale co z tego wynika? Często niewiele. Naszą misją w buycoffee.to jest zmiana waluty – z tej wirtualnej (zasięgi) na realną (wdzięczność i wsparcie finansowe). Jedna postawiona kawa to dowód na to, że ktoś po drugiej stronie ekranu nie tylko „scrolluje”, ale czuje z Tobą więź. To najczystsza forma konwersji: od biernego obserwatora do zaangażowanego mecenasa. W dobie algorytmów, które tną zasięgi jak szalone, spokój daje świadomość, że masz grupę 100 osób, które pójdą za Tobą w ogień, niż 100 tysięcy, które zapomną o Tobie po 3 sekundach. Nawet jeśli ktoś ma włączoną u Ciebie subskrypcję na wirtualną kawę za (dajmy na to) 30 zł miesięcznie, to w skali roku dorzuca do Twojego portfela 360 zł. Łatwo pomnożyć, jak ta kwota rośnia, jeśli mamy 100 zaangażowanych obserwujących. Dzięki nim możemy rozwijać naszą działalność, np. poprzez inwestycję w lepszy sprzęt czy dodatkową reklamę. To jest właśnie ten spokój twórcy – budowanie relacji na twardej skale, a nie na piasku algorytmów.
Coraz więcej twórców przenosi komunikację do prywatnych wiadomości, zamkniętych kanałów i małych społeczności, także tych, które powstają wokół narzędzi takich jak BuyCoffee.to. Dlaczego ta bardziej intymna, „cicha” relacja zaczyna wygrywać z masową komunikacją na wallu? Co to zmienia w monetyzacji twórczości?
To czysta psychologia i neuromarketing. Nasze mózgi są permanentnie przebodźcowane. Kiedy krzyczysz na wallu, jesteś jednym z tysiąca głosów. Kiedy piszesz w DM lub na kanale nadawczym, to tak, jakbyś zaprosiła kogoś do salonu na rozmowę w cztery oczy.
Wchodzimy w erę intymności. Ludzie są zmęczeni byciem „targetem reklamowym”. W prywatnych kanałach budujemy zaufanie znacznie szybciej. A w sprzedaży i marketingu zaufanie to waluta, która nigdy nie traci na wartości. Link do buycoffee.to wrzucony na stories może zginąć w tłumie. Ten sam link wysłany z osobistym komentarzem na kanale nadawczym ma wyższą klikalność. Dlaczego? Bo to już nie jest reklama. To jest wiadomość od znajomej. Szept jest dziś głośniejszy niż krzyk, bo wymaga od odbiorcy skupienia.
Wiele kobiet ma ogromną blokadę przed proszeniem o pieniądze, bo boi się, że zostanie odebrane to jako nachalne lub „żebranie”. Z perspektywy psychologii relacji, co sprawia, że wsparcie finansowe może być postrzegane jako gest wdzięczności, a nie sprzedaż?
To jest kluczowa bariera, którą łamiemy! Słowo „płać” uruchamia w mózgu ośrodek bólu. Dlatego w buycoffee.to całkowicie zmieniliśmy semantykę. Nie ma „płacenia”, jest „stawianie kawy”. Kawa to symbol. To nie jałmużna, to rytuał, spotkanie, ciepło. A jej „stawianie” kojarzy się z koleżeńskim gestem wdzięczności: dziś ja stawiam Tobie, a następnym razem Ty postawisz mi. 🙂
Zaszyliśmy w platformie mechanizmy „małych gestów”. Kwoty są niskie (cena kawy), więc próg wejścia dla wspierającego jest żaden – nie musi podejmować wielkiej decyzji zakupowej. Z drugiej strony, twórca otrzymuje powiadomienie z imieniem i często wiadomością, a sam wysyła podziękowanie do wspierającego. To buduje dopaminowy strzał, ale ten zdrowy – wynikający z relacji. Stworzyliśmy przestrzeń, gdzie pieniądze są tylko nośnikiem emocji. Kiedy zdejmiemy z transakcji ciężar „biznesu” i ubierzemy go w „wdzięczność”, znika wstyd, a pojawia się duma. Twórca daje wartość, a społeczność chce jej za to podziękować.
Często mówisz o psychologii małych gestów. Jak twórca może przejść drogę od lajków i serduszek do realnego wsparcia finansowego, bez utraty autentyczności i bez wchodzenia w rolę akwizytora? Czy model znany m.in. z rozwiązań takich jak BuyCoffee.to ułatwia dziś taką zmianę?
Przede wszystkim ważny jest kontekst i storytelling. Nie wrzucaj linku „daj na kawę” bez słowa. Opowiedz historię. Napisałaś świetny post edukacyjny? Dodaj na końcu: „Jeśli ta wiedza Ci pomogła, będzie mi miło, jak wypijemy wirtualną kawę”. To nie jest akwizycja, to zaproszenie.
W buycoffee.to uczymy twórców metody „nienachalnej obecności”. Przycisk wsparcia powinien być dostępny, ale nie wyskakiwać z lodówki. Autentyczność polega na szczerości: „Hej, tworzę te treści po godzinach, Wasze kawy pozwalają mi opłacić serwer/kupić lepszy mikrofon”. Ludzie chcą wiedzieć, na co idą ich pieniądze. Kiedy widzą cel i człowieka, wspierają chętniej. Zamiana serduszka na przelew dzieje się wtedy, gdy odbiorca czuje, że jego 10 złotych to nie tylko gest wsparcia i motywacji. On czuje, że jest współtwórcą tego contentu, który bez jego cegiełki, by nie powstał.
Hasłem naszej rozmowy jest „Smart not Hard”. Jak powinien dziś wyglądać zdrowy model monetyzacji twórców, który pozwala zarabiać stabilnie, bez ciągłego wypalania się, presji premier i życia w trybie „ciągle muszę więcej”?
Nasze hasło: „Twoja Twórczość. Twoje Zasady. Twój Spokój.” jest nieprzypadkowe.
Kultura launchowania jest wycieńczająca. Przygotowujesz produkt 3 miesiące, stresujesz się premierą, sprzedajesz przez tydzień, a potem cisza i pustka. To rollercoaster, jeśli nie masz zbudowanej silnej marki osobistej.
Natomiast Twórca, który związany jest platformami do monetyzacji, których core’m jest model subskrypcyjny oparty na wymianie korzyści – odczuwa presję wzajemności. Twórca otrzymuje wsparcie pod warunkiem udostępniania bonusowych, zza kulisowych materiałów dla wybranych.
To prosta droga do wypalenia. Naszym celem jest pozostanie bezpieczną przystanią dla Twórców, gdzie mogą tworzyć poza algorytmami. Tworzymy przestrzeń w internecie wolną od nierealnych oczekiwań wobec Twórców.
Model subskrypcyjny lub oparty na jednorazowych, ale regularnych wpłatach (jak u nas), to finansowa kroplówka, która płynie cały czas. Widzimy po naszych twórcach, że te „drobne” kawy sumują się w konkretne kwoty, które dają stabilizację. To pozwala pracować smart – nie musisz tworzyć na siłę „e-booka”, by zarabiać. Zarabiasz w trakcie procesu twórczego. Ktoś docenia Twój dzisiejszy newsletter? Stawia kawę. Ktoś lubi Twoje stories? Stawia kawę. Ktoś korzysta z Twojej wiedzy? Włącza model subskrypcyjny.
Monetyzujesz swoją obecność i osobowość na bieżąco, bez konieczności budowania skomplikowanych lejków sprzedażowych. To uwalnia głowę i czas na kreatywność.
Z perspektywy danych i trendów, które obserwujesz, co realnie daje większe poczucie bezpieczeństwa finansowego: skoki sprzedaży czy stałe, mniejsze, ale przewidywalne wsparcie społeczności? Jak to zmienia sposób planowania pracy i życia twórców?
Nie musicie odtwarzać humorystycznych scenek, jeśli tego nie czujecie. Nie musicie postować codziennie o 18:00. Algorytmy się zmieniają, Wasza autentyczność zostaje. Strategia smart polega na recyklingu treści, na budowaniu bazy mailingowej (to Wasza własność!) i na dbaniu o swój dobrostan. Wypalona liderka nikogo nie zainspiruje. Czasem lepiej zniknąć na tydzień i wrócić z energią, niż publikować „byle co” z poczucia winy. Mierzalne wyniki są ważne, ale najważniejszym KPI powinno być Twoje zadowolenie z życia. Zdrowy dystans to najlepsze narzędzie marketingowe.
Jakiej przyszłości twórców internetowych się spodziewasz? Czy idziemy w stronę świata mikro-mecenasów i bezpośrednich relacji twórca odbiorca, gdzie społeczność staje się głównym filarem dochodu?
Absolutnie tak. Wchodzimy w erę, gdzie mecenat wraca do łask, ale w wersji demokratycznej. Nie potrzebujesz sponsora, żeby tworzyć. Potrzebujesz społeczności.
Pośrednicy stają się zbędni. Przyszłość to bezpośrednia linia energetyczna i finansowa między twórcą a odbiorcą. Wierzę, że każdy z nas ekspert, artystka, edukator – będzie miała grupę „mikro-inwestorów”, którzy będą finansować jej rozwój w zamian za jakość i wiedzę. Buycoffee.to ma być tym mostem. Chcemy social mediów w których talent broni się sam, wspierany siłą tłumu, a internet wraca do czasów intymnych relacji.
Wiele twórczyń mówi dziś wprost o zmęczeniu mediami społecznościowymi. Co Twoim zdaniem jest pierwszym sygnałem, że marka osobista zaczyna funkcjonować bardziej „pod algorytm” niż pod realnych ludzi i jak w porę to odwrócić?
Pierwszym sygnałem alarmowym jest moment, w którym zaczynasz tworzyć z lęku, a nie z chęci. Kiedy Twoją pierwszą myślą rano nie jest: „Chcę się podzielić czymś ważnym”, tylko: „Muszę coś wrzucić, bo utną mi zasięgi”. To jest pułapka dopaminowa. Jeśli po publikacji najpierw sprawdzasz statystyki wyświetleń, a nie chce Ci się wejść w sekcję komentarzy czy DM-y, to znak, że stałaś się niewolnikiem algorytmu.
Jak to odwrócić? Zrób krok w tył. Zamiast pytać: „Co się teraz klika?”, zapytaj swoją społeczność: „Czego teraz potrzebujecie?”. W buycoffee.to widzimy, że twórcy, którzy odpuszczają pogoń za trendami na rzecz autentycznej rozmowy (nawet rzadszej!), zyskują więcej. Algorytm kocha powtarzalność, ludzie kochają autentyczność. Czasem jedno szczere story nagrane „bez filtra” i bez scenariusza zrobi dla Twojej marki więcej niż miesiąc dopieszczonych rolek, które nikogo nie poruszają.
Jaką jedną zmianę w komunikacji, którą można wdrożyć od razu, poleciłabyś twórczyni, która ma społeczność, ale wciąż nie potrafi jej skutecznie monetyzować?
Wprowadź kontekstowe CTA (Call to Action), z którym się identyfikujesz. Wiele osób ma świetny content, ale ich odbiorcy po prostu nie wiedzą, że mogą się odwdzięczyć. Myślimy, że to oczywiste, a dla odbiorcy wcale takie nie jest.
Zmiana, którą polecam wdrożyć dziś: przestań traktować link do buycoffee.to jak „doklejkę”. Nadaj mu znaczenie. Może to być komunikat o wartości:
„W tym poście dzielę się wiedzą, którą normalnie omawiam na płatnych konsultacjach. Daję to bezpłatnie, bo wierzę w dostęp do wiedzy. Jeśli czujesz, że to była dla Ciebie wartościowa pigułka – kawa będzie super formą podziękowania za ten transfer wiedzy”
lub o charakterze relacyjnym:
„Jeśli ta wskazówka uratowała Ci dziś tyłek albo po prostu poprawiła humor – postaw mi wirtualną kawę. To dla mnie najlepszy sygnał: Ewelina, robisz dobrą robotę, leć z tym dalej!’. To działa, bo ludzie chcą być tymi 'fajnymi’, którzy przybijają wirtualną piątkę, a nie tymi, którzy płacą rachunki.
Możesz też ukierunkować komunikat na cel:
„W tym miesiącu wszystkie wpłaty przeznaczam na nowy mikrofon, żeby te treści oglądało Wam się jeszcze przyjemniej. Dorzucisz się do tej cegiełki?’. Wtedy odbiorca nie czuje, że daje Ci „na życie”, ale że jest inwestorem w jakość treści, które sam konsumuje. To wywołuje poczucie dumy.
Kiedy ludzie rozumieją, że ich wsparcie przekłada się na Twoją pracę, blokada znika. Uczymy tego, że proszenie o wsparcie to nie wstyd, to zaproszenie do współtworzenia Twojej marki. Spróbuj raz, a zobaczysz, jak zmienia się energia w Twoich DM-ach.
Gdybyś miała rozpisać w trzech punktach „model bezpiecznej marki osobistej” na 2026 rok, co byłoby jego fundamentem?
Patrząc na to, jak dynamicznie zmienia się rynek i AI, model na 2026 rok opierałabym na trzech filarach niezależności:
- Własność, a nie wynajem: social media to „wynajmowane mieszkanie”. Platforma może w każdej chwili zmienić zamki. Fundamentem musi być coś Twojego: newsletter, lista mailingowa, własna strona. Buduj społeczność na Instagramie, ale „przenoś” te relacje tam, gdzie masz nad nimi kontrolę. Na przykład do Paczki Girlbosskich. 🙂
- Intymność i trust economy: w erze treści generowanych przez AI, walutą premium będzie ludzka twarz i zaufanie. Bezpieczna marka to taka, która ma głęboką relację z mniejszą grupą (np. przez kanały nadawcze czy zamknięte grupy), a nie płytką relację z masą. To ta lojalna setka utrzyma Twój biznes w kryzysie.
Zdywersyfikowana monetyzacja: nie stawiaj wszystkiego na jedną kartę (np. tylko współpracę reklamowe). Bezpieczny model to mix: produkty własne + współpracę + stałe wsparcie społeczności (np. przez buycoffee.to). Mikropłatności od fanów to „poduszka bezpieczeństwa”, która daje Ci stabilność, gdy akurat nie masz czasu na wielkie kampanie sprzedażowe. To finansowy work smart.
Rozmówczyni wywiadu: Ewelina Rozwód
Wszechstronna marketerka z ponad 13-letnim doświadczeniem. Łączy analityczne myślenie z autentycznym storytellingiem i neuromarketingiem. Uważa, że marketing jest nierozerwalną częścią strategii biznesowej, a kreatywność musi być mierzalna. Jest zwolenniczką marketingu, który reaguje na wyzwania rynkowe i społecznie.
Od niedawna związana z buycoffee.to polską platformą do monetyzacji treści, zaprojektowaną z myślą o niezależności i bezpieczeństwie Twórców. Jej misją jest wyposażenie Twórców w narzędzia do efektywnej monetyzacji i przekształcenie ich talentu w przewidywalne źródło dochodu.
Na warsztacie odszyfruje dla uczestników mechanizmy psychologiczne efektywnej monetyzacji. Przedstawi 6 neurohack’ów, które natychmiastowo aktywują potrzebę odwzajemnienia i uczą, jak wzbudzać zaufanie kluczową dźwignię konwersji i lojalności. Uczestnicy wyjdą z gotowymi komunikatami i szablonami do projektowania strategii pozyskiwania finansowania z internetowej twórczości.



