• 2026-01-30
  • 0
  • 14 minuty czytania

Od Architektury do Uczenia Rękodzieła – Jak Biznes to Tylko na Własnych Warunkach – wywiad z Agnieszką Gaczkowską

Od Architektury do Uczenia Rękodzieła – Jak Biznes to Tylko na Własnych Warunkach – wywiad z Agnieszką Gaczkowską

Redakcja GIRLBOSSKIE: Jak zaczęła się twoja historia? Czy możesz podzielić się historią momentu, który był punktem zwrotnym dla Ciebie jako przedsiębiorczyni?

Agnieszka Gaczkowska: Od lat prowadziłam z sukcesem własną pracownię architektury. Bieganie po budowach, doglądanie branżystów, duże pieniądze i jeszcze większa odpowiedzialność. Przy pierwszym dziecku jeszcze próbowałam światu udowodnić, że się DA. Świadoma mama, zero żłobka, po nocach projektowanie, za dnia doglądanie realizacji z przychustowanym bobasem. Przy drugim dziecku pękłam. Zrozumiałam, że trzeba wybierać. Pełna frustracji odwiesiłam na kołek pracownię i na FULL zatopiłam się w macierzyńskim lukrze. Prawie utonęłam. Dosłownie, bo od depresji uratowało mnie dzierganie, malowanie, rzeźba. Wszelkiej maści rękodzieło, które mnie na architekturę zaprowadziło – teraz wróciło w wersji pełnej flow kreatywnych warsztatów z sąsiadkami, koleżankami po fachu. Potem – szybko zaczęło rosnąć, bo koleżanki przyprowadzały koleżanki i z domowych nasiadówek przy herbatce zrobiła się z tego regularna, cykliczna praca.

Jakie wydarzenie z Twojego życia zawodowego uznajesz za największy sukces i dlaczego?

Kiedy zrozumiałam, że warsztaty rękodzieła pozwalają mi mieć jednocześnie rolę mamy i przedsiębiorczyni, ruszyłam na całego. Nie było mowy o powrocie do architektury – raczej o pełnej parze zgłębiania możliwych w rękodziele modeli biznesowych. W 2017 odkryłam online, zainwestowałam w online MBA u mojej mentorki ( z którą z resztą do dzisiaj współpracuję, teraz mentorując na pokładzie jej anglojęzycznych programów) i grubo przed pandemią wypuściłam na rynek swój pierwszy kurs szydełkowania online. Choć wiele przyszło sukcesów później – to ten uważam za największy – bo przekonał mnie, by kontynuować 'onlajny” i tak w kilka lat firma wielokrotnie przewyższyła moje finansowe osiągnięcia z czasów biura architektonicznego. To był największy sukces jednak nie tylko ze względu na finanse – ale tak po ludzku – w końcu poczułam, że robię w życiu coś w 100% zgodnego z moimi wartościami, talentami i naturalnymi kompetencjami.

W drodze do osiągnięcia swoich celów biznesowych, jakie były najważniejsze lekcje które Cię spotkały?

Najcenniejszą lekcja było przekonanie, że warto słuchać swojej intuicji nawet, kiedy wszyscy wokoło pukają się w czoło. Zauważyłam, że mam nosa do nowych trendów, widzę, czuję, co nadchodzi i szybko działam. Kiedy zauważyłam, że porażki przychodzą właściwie tylko wtedy, gdy słucham innych „guru” wbrew sobie, przyjęłam radykalne zaufanie wewnętrznej mądrości. Nawet, kiedy na efekty trzeba długo czekać i przychodzą po kilku fakapach – to jednak przychodzą … i smakują jak najlepsze wino.

Czy istnieje jakiś mentor lub osoba, która miała istotny wpływ na Twoją karierę, i jakie cenne wskazówki otrzymałaś od tej osoby?

Na przestrzeni ostatnich lat korzystałam ze wsparcia niezliczonych coachów, mentorów, terapeutów, facylitatorów grup mastermindowych, trenerów mentalnych. Nie jestem w stanie zliczyć, z jak wielką ilością podejść, metodologii, wskazówek spotkałam się w tym czasie. Z każdej, nawet pozornie nieudanej współpracy wzięłam coś cennego, jakby był to plan lekcji personalizowany specjalnie dla mnie w tej wielkiej szkole biznesu i życia. Nieprzerwanie kontynuuję ten ciąg uczenia się, korzystania ze wsparcia. Długo się zastanawiałam, czy była taka jedna mentorka i muszę przyznać…Nawet kiedy pomyślę o mojej wieloletniej biznesowej mentorce, widzę, jak praca z nią zawsze była przeciwwagą do mentorki, którą znam od urodzenia – mojej mamy. Wychowałam się w bardzo tradycyjnym domu, bolało mnie, jak niedoceniany biznesowy geniusz mojej mamy doszedł do głosu właściwie dopiero na emeryturze, kiedy już „odchowała” mnie i siostrę i tatę (;P) Od zawsze uczyła mnie biznesu, samodzielnego myślenia, wolności do robienia rzeczy po swojemu i dopiero teraz widzę, jak ogromny wpływ wywarła na mnie w kontekście biznesowym. To ona nauczyła mnie takiej unikalnej kombinacji ciepła, dobra, widzenia najlepszego w ludziach z jednoczesną dbałością o siebie. Choć pewnie niekoniecznie jest to pierwsze, co przychodzi do głowy w biznesie – to kiedy popatrzę na rozwój OPLOTKI.pl, czy agnieszkagaczkowska.pl, to właśnie wszystko, co przychodzi mi odruchowo dzięki temu, jak uczyła mnie życia i biznesu moja mama, procentuje mi najbardziej.

W jaki sposób dbasz o równowagę między rozwojem zawodowym a osobistym, aby utrzymać harmonię w życiu?

Oczywiście HANDMADE. Choć jest to podstawa mojego biznesu (warsztaty rękodzieła online i stacjonarnie, uczenie różnych technik handmade w kursach online, mentoring biznesowy dla przedsiębiorczych rękodzielniczek) to jest to jednocześnie sposób w jaki odpoczywam. Zarówno sama, jak i z trójką moich dzieciaków, a nawet z mężem. Wspólne majsterkowanie, zaplatanie kocy xxl, urządzanie mieszkania własnoręcznymi dodatkami, chodzenie razem na warsztaty rękodzieła – to tak „odparowuję” od wyzwań onlajnu i nabieram perspektywy dla swoich decyzji. Czasem udaje się wcisnąć podróżowanie – snowboard z dzieciakami, albo plażing w ciepłych krajach, ale mam wrażenie, że to dzieci jadą na all inclusive, a ja z mężem jako serwis, więc ostatnio raczej praktykujemy krótkie weekendy poza miastem i tak łapiemy balans. Nasze dzieciaki intensywnie trenują koszykówkę i piłkę nożną – więc weekendowe kibicowanie na dziecięcych turniejach również uczy totalnej zmiany perspektywy.

Co uważasz za najbardziej kreatywną strategię marketingową, która przyniosła Ci sukces w biznesie?

Dla mnie to niezmiennie bycie na tych platformach, które aktualnie lubię, sama odwiedzam – a kiedy nie mam już do nich serca – delegowanie komuś, kto rozumie mój przekaz, ale ma do niego tyle serca i zapału, co ja na początku. Jestem typem, który szybko wpada zachwyt nowymi świecidełkami, lubię eksperymentować – dałam sobie na to totalne pozwolenie. W zamian jednak obiecałam sobie, że skoro ja świetnie zaczynam, to muszę mieć w zespole kogoś, kto pociągnie do końca. Ta strategia sprawdza mi się od lat. Ja wskakuję, wymyślam, eksperymentuję kiedy coś nowego, a potem przekazuję procedurę działania i sposób na długotrwałą kontynuację moim koleżankom z Oplotki.pl – tam ciągle jest mój duch, moja twarz, nasza wspólna misja – ale nie wypalam się klikaniem każdego posta, rolki i linka. Kiedy tylko daję sobie ten luz, wraca zapał i paradoksalnie więcej jestem obecna nawet na platformach, gdzie ktoś mi pomaga. Kocham twórcze rękodzielniczki, wierzę, że mają ważną misję biznesową do zrobienia – pewnie dlatego niezmiennie uwielbiam rozpieszczać klientki dając więcej, niż obiecuję w marketingowych przekazach i myślę, że to ta magiczna strategia. Sprzedaję i obiecuję jedno, ale dowożę dużo więcej i poczta pantoflowa niesie to po onlajnach. Wierzę w mądrość kobiet, które już nie nabierają się na marketingowe wydmuszki i ta strategia niezmiennie działa i przyciąga świetne klientki.

agnieszka gaczkowska rekodziela 2 - Od Architektury do Uczenia Rękodzieła - Jak Biznes to Tylko na Własnych Warunkach - wywiad z Agnieszką Gaczkowską

Czy widzisz siebie jako liderkę, która inspiruje innych do osiągania sukcesu, i jakie wartości chciałabyś przekazać kolejnym pokoleniom przedsiębiorczych kobiet?

Zdecydowanie tak – czasem za bardzo. Od kilku lat wolę mówić o porażkach nawet bardziej, niż o sukcesie, bo to tam złoto najcenniejszych lekcji. W podcaście lansuję hasło SUKCES HANDMADE. Nie chodzi tylko o moją branżę, raczej szerzej – HAND-Made – własnymi-rękami – o taki sukces zbudowany każdą jedną mikro i makro decyzją, działaniem, ruchem. Integralność, autentyczny głos, różnorodność – wierzę, że tego właśnie potrzebujemy, aby kolektywnie móc pójść do przodu. Jesteśmy tak pięknie różne, że nie za bardzo potrzebujemy się więcej uczyć – potrzebujemy uwierzyć, ze już wszelką mądrość w sobie mamy, tylko czas uwierzyć w nią i działać.

Jaka jest Twoja filozofia dotycząca współpracy z innymi przedsiębiorcami, a może masz jakieś konkretne doświadczenia, które chciałabyś podzielić się z innymi?

Jestem bardzo otwarta na współprace – zwłaszcza te na styku mojej branży z ekspertyzą innych. Kocham wyzwania, a jeszcze bardziej kocham konkret. Jak słyszę „zróbmy coś razem” zapalam się, ale to szybko gaśnie jak brakuje konkretu. Jak ktoś przychodzi z konkretami – ten ogień płonie latami, bo szybko przechodzimy do uzgodnień finansowych, logistycznych i tego całego „jak to zrobić” w miejsce „czy” to zrobić.

Jakie są Twoje największe wyzwania jako kobieta prowadząca własną firmę, i jak sobie z nimi radzisz?

Pogodzenie biznesu z osobistym życiem. Paradoksalnie nie chodzi o listopad i choroby trójki dzieci w wieku szkolnym. Chodzi bardziej o długoletni związek z mężem. Biznes mocno mnie zmienia, jego zmienia korpo kariera. Widzę, jak łatwo byłoby pójść każdy w swoją stronę osobno, zwłaszcza „po” dzieciach. Bez draki, czy dramy, tak po prostu, każdy w swoje. Jednak podejmujemy ten trud poznawania się na nowo, świadomego budowania związku opartego o szacunek i zrozumienie potrzeb. Od wzorca naszych rodziców (patriarchat zrobił swoje, nie winię nikogo) do współczesnego modelu przebyliśmy lata świetlne, jednak ciągle mam poczucie, że metodą prób i błędów, po omacku szukamy, jak to „bucie razem” zrobić lepiej, niż poprzednie pokolenia, jak nie wpadać w stereotypowe role, jak widzieć siebie na prawdę. Sukcesy biznesowe czasem uderzają mi do głowy i potrafię pomiatać własnym mężem, jakbym mściła się za dekady męskiego uciemiężenie kobiet – nie tędy droga. Jako przedsiębiorcze kobiety, które odnoszą biznesowy, finansowy sukces wcale nie mamy łatwiej w relacjach z naszymi partnerami i aktualnie tutaj robię najwięcej świadomych wysiłków, aby podchodzić do wyzwań z szacunkiem dla siebie, ale też i mężczyzn.

W jaki sposób Twoje największe porażki przyczyniły się do Twojego sukcesu dzisiaj?

Moją największą porażką było zwlekanie. Z natury mam na odwrót. Najpierw działam, potem myślę. Robię głupoty i wyciągam wnioski. Bieganie z pustymi taczkami to czasem nie taki zły pomysł – bo masz taki rozbieg, że jak je załadujesz, to OGIEŃ. Ale tak całkiem poważnie to moją porażką był fakt, że zwlekałam z publikacją książki baaardzo długo. Kiedy w końcu się pojawiła okazała się hitem. Kolejne czytelniczki do dzisiaj piszą z podziękowaniami, cytują fragmenty, mówią, jak im pomogła w biznesie, podsyłają koleżankom. A ja nie mogę przestać się biczować, że nie wydałam książki wcześniej. Ale teraz już wiem. „OPLOTKI. SUKCES HANDMADE” była pierwszą z serii. kolejne już w szufladzie i zdecydowanie mniej będę z gotowym maszynopisem zwlekać. Mniej będę przeciągać wydanie szlifując najmniej ważne pierdoły. Książka była momentem przełomowym w moim biznesie, bo pokazała mi, że DA SIĘ jednocześnie być sobą, odsłaniać bardzo osobiście, pokazać, czego nie umiem, jak sobie radzę z porażkami i równolegle odnosić sukces.

Czy kiedykolwiek musiałaś podejmować decyzje biznesowe wbrew opinii innych? Jak to wpłynęło na Ciebie i Twoją firmę?

Cała firma to było „wbrew” innym. No bo wyobraź sobie, jak mówię mężowi, mamie, znajomym po fachu „odstawiam na kołek moje świetnie prosperujące studio architektury, bo będę teraz uczyć rękodzieła i biznesu handmade w onlajnach”. Był śmiech, politowanie lub co najmniej uprzejme odradzanie. Ale to było dawno temu i jakoś już urosło do rangi żarciku. To tylko ośmieliło, by w tym biznesie NIGDY nie chodzić na kompromisy wywołane czyjąś opinią. To stało się jak mantra, obsesyjna religia ufania sobie i potrzebom klientek. Taka „niepopularna” decyzja, którą pamiętam najbardziej to był moment, kiedy kilka lat temu pierwszy raz położyłam na stół ofertę MASTERMIND Oplotki. Biznesowe spotkania w gronie 4-5 przedsiębiorczyń – pół roku, na zoom raz na 2 tygodnie. Zero platform, kursów, tylko rozmowy na odpowiednim poziomie. Bez udawania, masek, laserowo o tym, co nie działa lub ma działać dużo lepiej. Wyceniłam to wtedy na prawie 10 tysięcy złotych i usłyszałam falę hejtu. To było na długo zanim ktokolwiek uczył o high-ticket’ach, ofertach premium czy budowaniu marki luksusowej. Ja po prostu wiedziałam, co sprzedaję, ile to jest warte i ile sama zapłaciłam za to, czym się dzielę. Wbrew wszystkim „uprzejmym”, którzy odradzali…mastermind sprzedaje się od lat praktycznie przy minimalnej promocji, a cena jest najlepszym gwarantem, że polecają go sobie w kameralnych gronach klientki, które początki już mają za sobą i chcą wskoczyć na zupełnie nowy level w swoim biznesie i nie mają czas na kolejny kurs. Mastermind ostatecznie pomógł mi zrozumieć, że choć wyrastam z HANDMADE, to mam biznesowy łeb na karku i da się być top biz-mentorką nawet totalnie bez marketingu, a właściwe klientki i tak mnie znajdą.

Twoja ulubiona maksyma?

Od lat powtarzam „Pomnożysz, dzieląc (się)”. Tyle razy odmienialam to powiedzonko przez przypadki, że doczekałam się armii kopiujących. I dobrze, znaczy, że działa, że przypadło do gustu i się niesie. Wierzę w to hasło na tak wielu poziomach, że zapraszam również Ciebie do jego kontemplowania, kopiowania, wdrażania. Wierzę, że każda z nas ma w sobie piękne dary dla świata i będą one mnożyć się szybciej, kiedy się nimi podzielimy. Najlepsze, że żadna z nas wtedy nic nie traci, a wszystkie zyskują, każda wzrasta, wzbogaca siebie i tych wokoło. Dzielmy się z miejsca nadmiaru, przelewania, obfitości!


agnieszka gaczkowska rekodziełaRozmówczyni wywiadu: Agnieszka Gaczkowska

Właścicielka Oplotki.pl, ekosystemu biznesowego wsparcia twórców handmade oraz centrum kursów i warsztatów rękodzieła on-line dla korporacji i osób prywatnych.

Autorka wydanej przy pomocy crowdfundingu, książki “Oplotki. Sukces Handmade”. Mentorka biznesowa. Certyfikowana coach ICF, Mówczyni TEDx i twórczyni własnej metody prowadzenia warsztatów rękodzieła. Uczy afiliacji, prowadzi własne grupy mastermind, nagrywa podcast polecany przez Forbes Women.

Wierzy w biznes pełen relacji opartych o zaufanie i moc rekomendacji. Z branży on-line eksportuje kreatywność i solidne know-how ubierania pasji w personalizowany model biznesowy. Biznesowym doświadczeniem dzieli się na agnieszkagaczkowska.pl.

Przeczytaj także

Handmade: biznes czy pasja?

Handmade: biznes czy pasja?

Joanna Kadej – Paczka Girlbosskich Handmade: biznes czy pasja? Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się, jak przekuć swoją…
Finansowa Empowermentka: Jak opanować sztukę zarządzania pieniędzmi?

Finansowa Empowermentka: Jak opanować sztukę zarządzania pieniędzmi?

Ania Witowska, Agnieszka Ciesielska-Quesada, Marta Mazurek, Ola Gościniak, Agnieszka Gaczkowska – [Panel dyskusyjny] – Konferencja GIRLBOSSKIE…
Pasja, inspiracja i przedsiębiorczość – wywiad z Joanną Kadej

Pasja, inspiracja i przedsiębiorczość – wywiad z Joanną Kadej

Rozmowa z Joanną Kadej to podróż przez historię przemiany w kreatywną przedsiębiorczynię, której pasją stało się…

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *