• 2026-03-20
  • 0
  • 14 minuty czytania

Oddaję głos kobietom. I nie zamierzam go ściszać – rozmowa z Karoliną Rogóz-Namiotko

Oddaję głos kobietom. I nie zamierzam go ściszać – rozmowa z Karoliną Rogóz-Namiotko

Nie wszystko zaczyna się od strategii, biznesplanu i liczb w Excelu. Czasem początkiem jest potrzeba rozmowy, ciekawość ludzi i odwaga, by pójść za tym, co autentyczne. Tak było w przypadku Karoliny Rogóz-Namiotko, która z radiowego studia stworzyła przestrzeń dla kobiecych historii, emocji i ważnych tematów. Jej droga pokazuje, że własny głos może stać się fundamentem marki, a działanie w zgodzie ze sobą – największą siłą napędową w biznesie.

Redakcja Girlbosskie: Jak zaczęła się twoja historia? Czy możesz podzielić się historią momentu, który był punktem zwrotnym dla Ciebie jako przedsiębiorczyni?

Karolina Rogóz-Namiotko: Pewnego dnia pojawiłam się w Radiu UWM FM z gotowym pomysłem na audycję. Od 5 lat prowadziłam firmę edukacyjną i szukałam dodatkowych wyzwań. To był okres burzliwych zmian i przemian, a w radio dawało mi ogromne poczucie bezpieczeństwa. Lejdi Gada nie powstała jako projekt biznesowy. Nie liczyłam exceli i nie robiłam strategii „pod monetyzację”. Powstała z potrzeby rozmowy. Moją pasją są ludzie — ich historie, wybory, momenty, w których coś się w nich łamie albo rodzi na nowo. Radio było naturalnym miejscem, żeby ten głos oddać. Punktem zwrotnym było zrozumienie, że autentyczność naprawdę ma siłę — i że nie muszę robić rzeczy „jak wszyscy”. Potem wszystko potoczyło się w piorunującym tempie. Bez strategii, ale z pomysłem.

Jakie wydarzenie z Twojego życia zawodowego uznajesz za największy sukces i dlaczego?

To już będzie mój 8 rok w radiu i 8 rok audycji Lejdi Gada, więc tych mikro momentów jaki i dużych momentów było dużo. Nie udaję, że nagrody nie mają znaczenia — bo mają. Reakcje słuchaczek są dla mnie fundamentem, ale głos ekspercki jest równie ważny. To różnica między poczuciem, że „robię coś dobrze”, a realnym potwierdzeniem jakości przez niezależne środowisko branżowe. Takie wyróżnienia jak Talent Roku 2024, nagroda w Konkursie Dziennikarskim im. Seweryna Pieniężnego czy tytuł Liderki Równości 2025 pokazują, że treści tworzone z pasją i odpowiedzialnością spełniają wysokie standardy merytoryczne. Dają mi powera, wzmacniają sprawczość i zdejmują z kobiet obowiązek ciągłego tłumaczenia się z własnej wartości.
I tak — mówię o nich głośno. Bo to nie pycha. To szacunek do własnej pracy.

W drodze do osiągnięcia swoich celów biznesowych, jakie były najważniejsze lekcje które Cię spotkały?

Nauczyłam się, że:
nie trzeba być gotową, żeby zacząć,
konsekwencja jest ważniejsza niż perfekcja,
autentyczność bywa niewygodna, ale zawsze się opłaca — długofalowo.
I że nie da się robić rzeczy ważnych „po godzinach” i bez zaangażowania.

Czy istnieje jakiś mentor lub osoba, która miała istotny wpływ na Twoją karierę, i jakie cenne wskazówki otrzymałaś od tej osoby?

Nie mam jednej osoby, którą mogłabym nazwać mentorem. Moją szkołą są rozmowy. Setki historii kobiet, które spotykam przy mikrofonie i poza nim. Każda z nich czegoś mnie uczy — odwagi, cierpliwości albo tego, że sukces ma wiele definicji. To mnie fascynuje i nadal po 8 latach pracy przy mikrofonie coś jeszcze potrafi mnie zadziwić, zachwycić. Ludzie są zdolni do niesamowitych rzeczy, a ja lubię o tym opowiadać.

W jaki sposób dbasz o równowagę między rozwojem zawodowym a osobistym, aby utrzymać harmonię w życiu?

Nie mam balansu. Mam przenikanie.
Mam etat, firmę edukacyjną i radio. Pracuję dużo. W jednej pracy odpoczywam od drugiej. Czas wolny często poświęcam na pracę — wiem, że to nie brzmi jak zdrowy lifestyle z Instagrama. Czasem mnie to męczy. Ale w tym pędzie znalazłam rytm, który współgra z moim wewnętrznym ADHD. To nie chaos. To mój sposób funkcjonowania.

Co uważasz za najbardziej kreatywną strategię marketingową, która przyniosła Ci sukces w biznesie?

Ja chyba w ogóle nie tworzę strategii. Płynę z prądem, poddaję się temu jak reaguje eter, internet, ludzie. Myślę, że moją mocą jest brak udawania. Zamiast agresywnej sprzedaży — rozmowa, treść i relacja. Lejdi Gada to radio, blog, podcasty i działania edukacyjne, które się uzupełniają. Ludzie nie przychodzą po produkt. Przychodzą po prawdę.

Czy widzisz siebie jako liderkę, która inspiruje innych do osiągania sukcesu, i jakie wartości chciałabyś przekazać kolejnym pokoleniom przedsiębiorczych kobiet?

Tak, ale nie taką, która mówi innym, co mają robić. Bardziej taką, która pokazuje, że można żyć i pracować po swojemu. Bez przepraszania za ambicję, wrażliwość i zmęczenie. Chciałabym, żeby kolejne pokolenia kobiet wiedziały, że nie muszą się mieścić w żadnych ramach.

Jaka jest Twoja filozofia dotycząca współpracy z innymi przedsiębiorcami, a może masz jakieś konkretne doświadczenia, które chciałabyś podzielić się z innymi?

Nie współpracuję „bo się opłaca”. Co nie znaczy, że nie lubię i nie potrzebuję zarabiać pieniędzy. Współpracuję wtedy, kiedy czuję sens, wspólne wartości i energię. Najlepsze projekty powstają tam, gdzie nie trzeba zakładać masek. Gdy czegoś nie czuję, to się w to nie zaangażuję. To strata czasu. Mojego, ale też ludzi, którzy w dany projekt inwestują.

Jakie są Twoje największe wyzwania jako kobieta prowadząca własną firmę, i jak sobie z nimi radzisz?

Robię bardzo dużo rzeczy równolegle. Od dwóch lat pracuję na etacie, od trzynastu prowadzę własną firmę, a od ośmiu rozwijam autorski projekt radiowo-podcastowy, który jest zupełnie innym obszarem niż moja wcześniejsza działalność zawodowa. Równolegle funkcjonuję jako aktywna artystka — tworzę, wystawiam się i realizuję projekty, które również wymagają czasu, energii i organizacji. To wszystko wiąże się z presją, ciągłą wielozadaniowością i społecznym oczekiwaniem, że kobiety zawsze będą „ogarnięte”. Radzę sobie intuicją, doświadczeniem i zgodą na to, że nie wszystko musi być idealne — ale musi być prawdziwe.

W jaki sposób Twoje największe porażki przyczyniły się do Twojego sukcesu dzisiaj?

Porażki nauczyły mnie odporności i uważności na siebie. Bez nich nie byłoby Lejdi Gady w takiej formie, w jakiej jest dziś — świadomej, dojrzałej i bardzo mojej. Doświadczenie nauczyło mnie też, że sama determinacja nie wystarcza. Docenienie, informacja zwrotna, uznanie i nagrody są potrzebne, bo bez takiego balansu bardzo łatwo o wypalenie. Lubię działać wbrew trendom i intuicyjnie, ale nie za wszelką cenę. Jeśli widzę, że coś realnie nie działa i nie dostaję sygnału, że to ma sens, potrafię odpuścić i skierować energię tam, gdzie czuję, że to mnie buduje, a nie wypala.

Czy kiedykolwiek musiałaś podejmować decyzje biznesowe wbrew opinii innych? Jak to wpłynęło na Ciebie i Twoją firmę?

Tak — wielokrotnie. Odradzano mi zakładanie własnej firmy. Namawiano mnie też do porzucenia radia, bo generowało koszty i nie dawało natychmiastowych, mierzalnych zysków. Z czasem okazało się, że właśnie te decyzje, podejmowane wbrew dominującym opiniom, były dla mnie przełomowe. Audycja „Lejdi Gada czyli kobiety przy mikrofonie pomogła” mi zbudować markę, której nie da się stworzyć z dnia na dzień ani „na skróty”. Zaufanie do siebie okazało się jedną z najtrudniejszych, ale też najważniejszych kompetencji w biznesie — taką, która procentuje długofalowo, nawet jeśli na początku wygląda jak błąd.

W jaki sposób Twoje wartości osobiste wpływają na podejmowane decyzje biznesowe?

Równość, szacunek i odpowiedzialność za słowo to dla mnie nie hasła, tylko realne kryteria decyzyjne. Sprawdzam, czy projekt, współpraca lub komunikat są z nimi zgodne — jeśli nie, nie wchodzę w to, nawet jeśli finansowo „by się opłacało”. Krótkoterminowy zysk nigdy nie jest dla mnie ważniejszy niż długofalowa wiarygodność. Pracuję głosem, rozmową i relacją z odbiorczyniami, dlatego nie mogę sobie pozwolić na kompromisy, które podważają zaufanie. Marka osobista to suma codziennych decyzji — również tych, których nikt nie widzi. Wolę powiedzieć „nie” dziś, niż tłumaczyć się jutro.

Czy istnieje jakiś projekt lub inicjatywa społeczna, w którą zaangażowałaś się jako przedsiębiorczyni, i jaka była rola Twojej firmy w tym zaangażowaniu?

Ciągle się angażuję i jestem w ruchu. Od niedawna jestem członkinią zarządu Fundacji Halo!Kobiety!, gdzie działam stricte społecznie i charytatywnie. Lejdi Gada sama w sobie jest inicjatywą społeczną — platformą, która realnie wspiera kobiece głosy. Patronaty, matronaty i medialne wsparcie kobiecych inicjatyw są dla mnie naturalnym przedłużeniem tej misji. Tworzę przestrzeń dla kobiet, które często pozostają niesłyszane, bo wierzę, że rozmowa jest narzędziem zmiany — i konsekwentnie z niego korzystam.

Jakie technologie czy innowacje uważasz za kluczowe dla rozwoju biznesu w dzisiejszym dynamicznym środowisku?

Podcasty, streaming i media cyfrowe to dziś kluczowe kanały dotarcia — ale traktuję je wyłącznie jako narzędzia, nie cel sam w sobie. Technologia daje skalę, dostępność i tempo, ale to człowiek po drugiej stronie mikrofonu decyduje o jakości i zaufaniu. Algorytmy mogą wzmocnić zasięg, ale nie zastąpią empatii, uważności i autentycznej rozmowy. Wierzę, że przyszłość biznesu opiera się na umiejętnym łączeniu technologii z kompetencjami miękkimi: słuchaniem, zadawaniem mądrych pytań i budowaniem relacji. Bez tego nawet najbardziej innowacyjne narzędzia pozostają tylko pustą formą.

W jaki sposób radzisz sobie z presją i stresem związanym z prowadzeniem własnej firmy?

Są. I nie udaję, że ich nie ma. W moim życiu nie ma „ruchu dla równowagi” poza ruchem w pracy. Bywają dni, kiedy nie chce mi się do niej iść — mimo że jest moją pasją i największą miłością. I uważam, że trzeba to powiedzieć wprost. Hasło „jeśli twoja praca jest twoją pasją, to nie przepracowałaś ani jednego dnia” to mit, który wyrządza ogromną krzywdę. Wymusza na nas niewyobrażalny wysiłek, zaciera granice i prowadzi do wypalenia. Praca to praca — w niej zarabia się pieniądze. Pasja powinna istnieć poza pracą zarobkową. Ja sama wpadłam w pułapkę praco-pasji i uczę się ją rozbrajać. Warto uświadomić to sobie jak najwcześniej, żeby nie stać się niewolniczką własnego hobby.

W jaki sposób dbasz o swój rozwój osobisty? Czy jesteś zwolenniczką jakichś konkretnych praktyk czy metod?

Rozwijam się cały czas — przede wszystkim przez ludzi, rozmowy i doświadczenia. To one uczą mnie najwięcej i zmuszają do konfrontowania się z własnymi ograniczeniami. Regularnie podejmuję nowe wyzwania i świadomie wychodzę poza strefę komfortu, bo właśnie tam dzieje się realna zmiana. Ciągle się dokształcam, studiuję, zaczynam nowe rzeczy — i czasem je porzucam, kiedy czuję, że mój limit tolerancji lub ciekawości się wyczerpał. Moja metoda jest prosta: próbować, próbować i jeszcze raz próbować, bo coś może zostać z nami na dłużej. Próbowałam skoków spadochronowych, pilotażu, boksu, gry na perkusji, nurkowania czy windsurfingu — i to wszystko tuż przed czterdziestką. Nigdy nie jest za późno, żeby zrobić w życiu coś szalonego. Te doświadczenia bezpośrednio przekładają się na decyzje biznesowe — każda nowa umiejętność, nawet pozornie nieistotna, może stać się realnym zasobem w firmie.

Co napędza Cię do działania w codziennej pracy?

Ludzie i ich historie. Każda rozmowa, każde spotkanie uruchamia kolejne pomysły i decyzje. Ogromnym źródłem energii jest dla mnie też bezpośredni feedback od słuchaczek i słuchaczy — bo mężczyźni również są odbiorcami moich audycji. Dostaję wiadomości, że dzięki rozmowom w „Lejdi Gada” ktoś zdecydował się na zmianę: zawodową, życiową, relacyjną. To są realne konsekwencje słów, a nie abstrakcyjne „zasięgi”. Świadomość, że rozmowa może być impulsem do działania, daje mi energię, której nie zastąpi żadna presja ani deadline.

Jak radzisz sobie z krytyką?

Krytyka jest nieunikniona, bo nie każdy jest odbiorcą mojego pomysłu czy projektu. Nie udaję, że mnie nie dotyka — czasem kłuje i boli, ale zamiast paraliżować, mobilizuje mnie do działania. Traktuję ją jak dane: wyciągam z niej to, co przydatne, a resztę zostawiam.

Od trzynastu lat prowadzę firmę, więc nauczyłam się też pytać mądrzejszych i bardziej doświadczonych o zdanie. Oczekuję prawdziwej, szczerej odpowiedzi, a nie poparcia moich racji. To pozwala mi nie tracić czasu na własne błędy — choć oczywiście na własnych błędach uczymy się najlepiej. Krytyka i konstruktywna informacja zwrotna pomagają zachować perspektywę i wyciągać wnioski bez tracenia energii na niepotrzebne powtórki.

Co powiedziałabyś kobietom, które boją się zacząć?

Nie czekaj, aż będziesz gotowa. Gotowość przychodzi w działaniu. Zacznij już dziś i nie czekaj do poniedziałku.


głosRozmówczyni wywiadu: Karolina Rogóz-Namiotko

Karolina Rogóz-Namiotko – dziennikarka radiowa, edukatorka, nauczycielka i przedsiębiorczyni, a także artystka rzeźbiarka. Twórczyni i prowadząca audycję „Lejdi Gada, czyli kobiety przy mikrofonie”, poświęconej narracjom kobiet i równości w mediach. Realizuje projekty radiowe, edukacyjne, artystyczne i społeczne, łącząc komunikację, edukację i wpływ społeczny. Laureatka wyróżnień branżowych, w tym Talent Roku 2024 oraz Liderka Równości 2025.

www.lejdigada.pl

Przeczytaj także

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *