• 2026-08-07
  • 0
  • 9 minuty czytania

AI vs człowiek, czyli kto lepiej oceni Twój potencjał? – rozmowa z Anną Płoską

AI vs człowiek, czyli  kto lepiej oceni Twój potencjał? – rozmowa z Anną Płoską

REDAKCJA GIRLBOSSKIE: Jak Twoim zdaniem zmienia się dziś definicja „potencjału”, kiedy coraz częściej oceniają go algorytmy, a nie ludzie?

Anna Płoska: Definicja potencjału właśnie przechodzi zmianę. Przez lata potencjał kojarzył się z tym, co widać na pierwszy rzut oka: dyplomem, certyfikatem, stanowiskiem, doświadczeniem, listą osiągnięć. Dziś coraz częściej próbują oceniać go algorytmy, czyli systemy, które szukają wzorców w danych. Zaczynamy zastanawiać się, czy potencjał to to, co już udowodniłaś, czy to, co dopiero możesz rozwinąć? Uważam, że człowiek widzi w kimś iskrę, motywację, sposób myślenia, możliwości, determinację po porażkach. Algorytm z kolei widzi to, co da się zmierzyć, sklasyfikować i porównać, czyli właśnie na podstawie tego co już się wydarzyło. Potencjał często ujawnia się tam, gdzie jeszcze nie ma twardych danych. Dlatego nie powie- działabym, że zmienia się sam potencjał. Zmienia się sposób jego mierzenia.

W których momentach procesu rekrutacyjnego AI radzi sobie lepiej niż człowiek, a gdzie absolutnie nie powinno mieć decydującego głosu?

AI świetnie radzi sobie tam, gdzie potrzebna jest szybkość, porządek i analiza dużej liczby danych. Może sprawnie przesiać setki aplikacji, wychwycić zgodność kompetencji z wymaganiami, uporządkować informacje, czy wskazać powtarzające się wzorce. Ale są obszary, w których AI nie powinno mieć ostatniego słowa. Zwłaszcza wtedy, gdy decyzja dotyczy człowieka, a nie tylko danych o człowieku. Bo rekrutacja to nie konkurs na najlepiej dopasowane słowa kluczowe w CV (choć niestety często to tak wygląda). To spotkanie potencjału z potrzebą pracodawcy. A tego nie da się ocenić wyłącznie algorytmem. AI nie zobaczy chemii w rozmowie, dojrzałości po trudnych doświadczeniach, autentycznej motywacji czy tego, że ktoś ma ogromny talent, tylko jeszcze nie umie go dobrze sprzedać. Technologia może selekcjonować, ale człowiek powinien decydować.

Czy możemy mówić o obiektywności AI w ocenie kandydatów, czy to tylko mit ubrany w technologię?

Pełna obiektywność AI to atrakcyjna historia marketingowa. Ludziom wydaje się, że skoro decyzję podejmuje maszyna, to znikają emocjonalność uprzedzenia i chaos. Algorytm uczy się na danych stworzonych przez ludzi, a ludzkie decyzje rzadko bywają idealnie neutralne. Jeśli w przeszłości premiowano określone profile kandydatów, style kariery czy konkretne ścieżki edukacyjne, AI może te schematy po prostu powielać, tylko szybciej i na większą skalę. Technologia nie jest magicznym lekarstwem na ludzkie błędy. Ona może je ograniczać albo wzmacniać. Wszystko zależy od tego, jak została zaprojektowana i kto nad nią czuwa.

Jakie ryzyko niesie sytuacja, w której kandydat jest oceniany głównie przez system, który nie zna kontekstu jego historii, emocji czy potencjału „na przyszłość”?

Zaczniemy odrzucać ludzi nie dlatego, że są słabi, ale dlatego, że są nieoczywiści. System świetnie radzi sobie z tym, co przewidywalne i opisane w danych. Gorzej z historiami, które nie mieszczą się w schemacie: przerwa zawodowa związana z wychowywaniem dzieci, późny start, zmiana branży, zarobkowy wyjazd za granicę, którym nie chwalimy się w CV, talent bez idealnego CV itd. A przecież właśnie tam często kryje się ogromny potencjał. Jeśli oceniamy kandydatów wyłącznie przez pryzmat tego, co już było, możemy przegapić tych, którzy dopiero są przed swoim najlepszym etapem.

Czy Twoim zdaniem AI jest w stanie rozpoznać coś tak nieuchwytnego jak charyzma, intuicja czy zdolność do rozwoju?

AI może rozpoznać sygnały charyzmy. Nie jestem przekonana, że samą charyzmę. Sztuczna inteligencja może analizować ton głosu, tempo mówienia, mimikę, styl komunikacji czy wzorce zachowań, które statystycznie kojarzą się z wpływem na innych. Ale charyzma to coś znacznie więcej niż suma parametrów. To wrażenie, jakie człowiek zostawia w drugim człowieku.

Podobnie z intuicją. System może przewidywać, ale intuicja często rodzi się z doświadczenia, niuansów i wyczucia sytuacji, których nie da się w pełni zapisać w danych.

Patrząc w przyszłość – kto będzie miał ostatnie słowo w ocenie potencjału: człowiek, AI czy może zupełnie nowy model, którego jeszcze nie rozumiemy?

Mam nadzieję, że nie wygra ani człowiek, ani AI solo. Człowiek bywa intuicyjny, ale też stronniczy. Potrafimy bezrefleksyjnie oceniać i sugerować się stereotypami. Technologia bywa szybka i spójna, ale potrafi nie widzieć tego, co niewygodne dla danych. Wygrywać będą ci, którzy połączą analityczną siłę technologii z ludzką zdolnością rozumienia drugiego człowieka. Dane mogą coś zasugerować, ale sens nadal nadaje człowiek. Być może największą zmianą nie będzie to, kto ocenia potencjał, ale jak go rozumiemy. Moim zdaniem coraz mniej jako gotowy talent, a coraz bardziej jako zdolność uczenia się, adaptacji i tworzenia wartości w zmiennym i nieprzewidywalnym świecie.


Rozmówczyni wywiadu: Anna Płoska

Psycholog, ekspertka rynku pracy i doradztwa zawodowego, mentorka doradców kariery. Prezes Centrum Szkoleń i Promocji Zatrudnienia oraz Stowarzyszenia Ponadczasowych Doradców Zawodowych. Twórczyni marki zawodolona.pl oraz redaktor naczelna portalu doradztwozawodowe.pl.

Przeczytaj także

Zawodolenie zamiast kultury przepracowania. O sensie pracy, sukcesie i odwadze działania – Rozmowa z Anną Płoską

Zawodolenie zamiast kultury przepracowania. O sensie pracy, sukcesie i odwadze działania – Rozmowa z Anną Płoską

Czy można czuć satysfakcję z pracy, nie żyjąc wyłącznie od weekendu do weekendu? Czy sukces zawsze…

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *