• 2023-12-01
  • 1389
  • 6 minut czytania

Liczby czy ludzie – felieton o docenianiu obserwujących nas osób niezależnie od tego ile ich jest.

Liczby czy ludzie – felieton o docenianiu obserwujących nas osób niezależnie od tego ile ich jest.

Czy zdarzyło ci się kiedyś spojrzeć na liczbę obserwujących, lajków czy komentarzy i pomyśleć: „To tylko liczby, one nie mają znaczenia”? Mamy tendencję do bagatelizowania cyfr na naszych profilach społecznościowych, traktując je jako puste oznaki popularności, ale czy aby na pewno są takie bezwartościowe, jak nam się wydaje?

Jestem tu, by powiedzieć: te liczby nie są tylko cyframi. To nie są jedynie puste oznaki czy zera na ekranie. To ludzie. Ludzie, którzy wybrali obserwować twoją podróż przez wirtualny świat, którzy zdecydowali się podążać za twoją historią, twoją wizją i twoją pasją.

Docenianie tych osób to nie tylko kwestia szacunku, ale i zrozumienia. Zrozumienia tego, że każdy z tych „numerów” to człowiek z własnym życiem, interesami, marzeniami i problemami. To osoby, które zainteresowały się tym, co masz do powiedzenia, tym, co prezentujesz, czym się dzielisz.

Każdy lajk to potwierdzenie, że twoja treść dotarła do kogoś. Każdy komentarz to interakcja, chęć podzielenia się myślami, reakcją na to, co stworzyłaś. I każdy nowy obserwator to potencjalny przyjaciel, partner biznesowy czy osoba, którą możesz zainspirować.

Nie bagatelizuj więc tych liczb. Niech one staną się symbolem zaufania, jakim obdarzyli cię ludzie. Niech będą motywacją do dalszego działania, do dzielenia się tym, co kochasz i co wiesz najlepiej. Ale przede wszystkim, niech staną się przypomnieniem, że za każdym ekranem jest człowiek, który docenia to, co robisz.

Pamiętajmy, że nasze profile społecznościowe to nie tylko wirtualna wizytówka. To miejsce, gdzie możemy budować społeczność, inspirować innych i być inspiracją sami dla siebie nawzajem. To narzędzie do tworzenia relacji, a nie tylko skrzynka na lajki czy komentarze.

Kiedyś, będąc na początku mojej drogi w mediach społecznościowych, zaciekawienie liczbami było czymś naturalnym. Właśnie wtedy, gdy dostrzegłam jednego obserwującego więcej, czułam się euforycznie. Jednakże, to nie była liczba, która tak naprawdę zrobiła różnicę.

Pewnego dnia otrzymałam prywatną wiadomość od jednej z moich obserwujących. To była krótka wiadomość, w której dzieliła się swoją historią i mówiła, jak moje treści motywują ją do działania. To był ten moment, kiedy liczby przestały być tylko cyframi. Ta jedna wiadomość pokazała mi, że za każdym z tych numerów jest serce, umysł i historia.

Podobnie, kiedy kiedyś spotkałam jedną z moich obserwujących w kawiarni. Zaczęła opowiadać mi o tym, jakie miała trudności, jakie momenty były dla niej inspirujące. Nie spodziewałam się, że moja obecność w mediach społecznościowych mogłaby kogokolwiek zainspirować czy pomóc w trudnych momentach.

Nawet z pozoru błahe sytuacje mogą okazać się szczególnie ważne. Kiedyś jedna z moich obserwujących pomyliła się w treści komentarza i napisała coś, co wydawało się wyśmienicie zabawne. Zamiast szybko to skorygować, postanowiłam to podkreślić i napisać odpowiedź pełną humoru. Okazało się, że taka naturalna reakcja i zwykłe poczucie humoru mogą zbliżyć nas bardziej niż perfekcyjne treści.

Przykłady te pokazują, że każdy pojedynczy lajk, komentarz czy obserwujący to nie tylko liczba. To ludzie, którzy mają swoje historie, emocje i relacje. To osoby, które znalazły w mojej pracy coś inspirującego, coś, co pobudza ich do działania.

Dlatego, kiedy teraz patrzę na liczby na moim profilu, już nie tylko to są cyfry. To są symbole zaufania, interakcji i relacji z ludźmi, którzy poświęcili swój czas na to, aby mnie wspierać. To są liczby, które reprezentują ludzi, których nieustannie inspiruję i którzy inspirują mnie w zamian.

Dodajmy do tej historii odrobinę rzeczywistości. Ostatnio miałam okazję być na koncercie Pink w lipcu. Zanim zaczęła się zabawa, musiałam przejść przez potężny most Poniatowskiego, który na kilka godzin zamienił się w ulicę pieszych. Dlaczego o tym wspominam? To, co chcę przekazać, to fakt, żeby wyszło kilkadziesiąt tysięcy ludzi z takiego miejsca, to trzeba było zamknąć most, co pokazuje skalę. Czasem te liczby wydają się nam abstrakcyjne, dopóki nie zobaczymy ich w rzeczywistości.

Warto się czasem zastanowić nad skalą tych liczb. Wyobraź sobie, że masz sklep stacjonarny i wchodzi do niego 500 osób. To nagle 500 par oczu, uśmiechów, pytań i relacji, które budujesz. To 500 żywych interakcji. Czy wtedy te 500 osób wydaje się mało? Nie, to jest olbrzymia liczba, która w rzeczywistości tworzy dynamiczną społeczność, która zwraca się do ciebie z zaufaniem.

Liczby w social mediach, te lajki, komentarze czy obserwujący, to tak naprawdę nie tylko cyfry. To są ludzie, którzy oddają ci część swojego czasu i uwagi. To ci, którzy szukają twojej inspiracji, twoich pomysłów i twojej autentyczności. To tysiące oczu, które śledzą twoją historię i są z tobą w tej wirtualnej podróży.

Dlatego, nawet jeśli wydaje się, że te liczby są niewielkie w porównaniu do rynku globalnego, to niech one staną się przypomnieniem o ludzkim wymiarze tego, co robimy. To nie są tylko cyfry. To są ludzie, którzy śledzą nasz rozwój, którzy wierzą w to, co robimy, i którzy tworzą tę społeczność. Doceniajmy ich obecność i zaufanie, bo to są ludzie, którzy są z nami.

Niestety, za często wpadamy w pułapkę porównywania się z innymi. Ścigamy się za większą liczbą lajków, większą liczbą obserwujących, za jeszcze większym zasięgiem. Ale czasem zapominamy, że to nie jest wyścig.

Zatrzymajmy się na chwilę, spojrzyjmy na to, co mamy teraz. To nie chodzi o wyścig z innymi, ale o podróż z samą sobą. To, co kreujemy w mediach społecznościowych, to nie tylko wizerunek, to nasza historia, nasz rozwój i nasza autentyczność. To jest podróż, którą warto doceniać i cieszyć się nią.

Wszyscy robimy to po swojemu, w swoim tempie. Czasem jesteśmy przywódcami, czasem uczniami. To nie jest kwestia tego, kto idzie szybciej, ale tego, że jesteśmy tu i teraz, rozwijając się i inspirując innych.

Dlatego doceniaj każdego obserwującego, każdego lajka, każdy komentarz. W końcu to ludzie, którzy sprawiają, że nasze małe wirtualne światy stają się bogatsze, ciekawsze i bardziej inspirujące.

 

Przeczytaj także

Recenzja eBooka „Zbuduj wizerunek eksperta za pomocą PR” autorstwa Eweliny Salwuk-Marko

Recenzja eBooka „Zbuduj wizerunek eksperta za pomocą PR” autorstwa Eweliny Salwuk-Marko

Ewelina Salwuk-Marko, uznana specjalistka od public relations, dziennikarka i przedsiębiorczyni, wydała pierwszy i wartościowy  eBook „Zbuduj…
Self-care dla Mamy w biznesie – czyli o tym, jak dbanie o siebie może pomóc rozwinąć się Twojej firmie

Self-care dla Mamy w biznesie – czyli o tym, jak dbanie o siebie może pomóc rozwinąć się Twojej firmie

Wyobraź sobie taki obrazek: leżysz w wannie pełnej piany, na twarzy maseczka, w ręce zdrowy koktajl…
Biznesowy angielski – jak szybko i skutecznie go podciągnąć?

Biznesowy angielski – jak szybko i skutecznie go podciągnąć?

Może wydawać się, że w czasach sztucznej inteligencji znajomość angielskiego traci na znaczeniu — nieprawda! Wyobrażasz…

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *