- 2026-08-19
- 0
- 8 minuty czytania
Dlaczego klient porzuca koszyk, choć był już gotowy kupić? Rozmowa z Katarzyną Prus-Malinowską z PayU

Porzucony koszyk nie zawsze oznacza problem z produktem lub ceną
Na pierwszy rzut oka płatność wydaje się formalnością. Klient wybrał produkt, dodał go do koszyka, przeszedł do zamówienia, więc mogłoby się wydawać, że najtrudniejsza część sprzedaży jest już za nami. W praktyce właśnie wtedy może pojawić się ostatnie zawahanie, które decyduje o tym, czy sprzedaż zostanie sfinalizowana, czy trafi do statystyk porzuconych koszyków. Jeśli w checkoutcie nie ma ulubionej metody płatności, proces jest zbyt długi, strona na telefonie działa niewygodnie albo komunikaty wzbudzają niepewność, klient może wyjść ze sklepu nie dlatego, że produkt nagle przestał go interesować, lecz dlatego, że droga do zakupu stała się zbyt męcząca.
To ważna zmiana perspektywy, szczególnie dla małych marek i sklepów tworzonych przez osoby, które dopiero rozwijają sprzedaż online. Bardzo łatwo uznać porzucony koszyk za sygnał, że oferta nie była wystarczająco dobra albo cena odstraszyła klienta. Czasem rzeczywiście tak jest, ale równie często problem leży w ostatnim odcinku tej ścieżki, czyli w doświadczeniu płatności. Klient mógł być przekonany, mógł ufać marce, mógł chcieć kupić, ale jeśli na końcu zabrakło BLIKA, Apple Pay, Google Pay, płatności odroczonej, rat albo po prostu poczucia bezpieczeństwa, decyzja zakupowa mogła zostać przerwana przez coś, co z perspektywy właściciela sklepu wyglądało jak techniczny szczegół. Rozmawiamy o tym z Katarzyną Prus-Malinowską z PayU.
Checkout w sklepie online jako ostatni test zaufania klienta
Właśnie dlatego płatności online warto traktować nie jak zaplecze techniczne, ale jak element strategii sprzedażowej i doświadczenia klienta. W sklepie stacjonarnym nikt nie uznałby za drobiazg sytuacji, w której klient stoi przy kasie z produktem w ręku, ale nie może zapłacić kartą, terminal się zawiesza, obsługa nie wie, co zrobić, a cały proces zaczyna budzić frustrację. W internecie dzieje się to ciszej, bo klient po prostu zamyka kartę przeglądarki, odkłada telefon albo przechodzi do innego sklepu. Nie ma rozmowy, nie ma reklamacji, nie ma jasnej informacji zwrotnej. Zostaje tylko liczba w analityce, którą później próbujemy interpretować.
BLIK, Apple Pay, Google Pay i metody płatności dopasowane do klientów
Katarzyna zwraca uwagę, że klient na etapie płatności nie chce uczyć się nowego procesu ani zastanawiać się, czy sklep jest wiarygodny. Chce zapłacić szybko, wygodnie i metodą, którą zna. To dlatego tak duże znaczenie ma dziś BLIK, płatności mobilne, karty, szybkie przelewy, Apple Pay, Google Pay, płatności odroczone, raty czy płatności cykliczne w przypadku subskrypcji. Nie chodzi o to, żeby każdy sklep wdrażał wszystkie możliwe rozwiązania tylko dlatego, że istnieją, ale o to, żeby dopasować metody płatności do realnych zachowań swoich klientów. Inaczej będzie wyglądał checkout w sklepie z produktami impulsywnymi, inaczej przy droższych produktach, inaczej przy sprzedaży kursów online, a jeszcze inaczej przy modelu abonamentowym.
Sprzedaż mobilna i płatności z telefonu w e-commerce
To dopasowanie jest szczególnie ważne, gdy sprzedaż odbywa się na telefonie. Coraz więcej decyzji zakupowych zapada w krótkich przerwach między obowiązkami, w podróży, wieczorem na kanapie albo w kilku wolnych minutach między jednym spotkaniem a drugim. Jeśli klient robi zakupy mobilnie, proces płatności musi być naprawdę wygodny na małym ekranie, bo każda dodatkowa przeszkoda zwiększa ryzyko, że coś go rozproszy i już nie wróci do koszyka. Właściciele sklepów często testują swoje strony z poziomu komputera, na którym są zalogowani, znają układ panelu i wiedzą, gdzie kliknąć, ale klient nie ma tej wiedzy ani cierpliwości. On widzi tylko to, czy zakupy idą sprawnie.
Zaufanie w sklepie internetowym zaczyna się przed kliknięciem „zapłać”
W rozmowie pojawił się też bardzo ważny wątek zaufania. Duże marki korzystają z rozpoznawalności, wcześniejszych doświadczeń klientów i skali komunikacji, natomiast mały sklep często musi zbudować poczucie bezpieczeństwa w ciągu kilku sekund. Wtedy znane metody płatności, widoczne logotypy operatora, czytelne komunikaty i prosty checkout mogą działać jak sygnały potwierdzające, że klient jest w bezpiecznym miejscu. To nie są ozdobniki ani elementy „dla większego profesjonalizmu”, tylko konkretne punkty, które wpływają na to, czy osoba kupująca zdecyduje się przekazać swoje pieniądze właśnie Tobie.
Jak zwiększyć konwersję w sklepie bez większego budżetu reklamowego
Z tej rozmowy płynie jeszcze jedna bardzo praktyczna lekcja: poprawa sprzedaży nie zawsze zaczyna się od większego budżetu reklamowego. Czasem nie trzeba od razu tworzyć nowej kampanii, wymyślać kolejnego lead magnetu, zmieniać całej strony czy obniżać ceny. Czasem warto najpierw sprawdzić, czy osoby, które już trafiają do sklepu i są blisko zakupu, nie odpadają na ostatnim kroku. To może być mniej efektowne niż nowa akcja promocyjna, ale często bardziej opłacalne, bo dotyczy klientów, którzy już wykonali dużą część drogi zakupowej.
Audyt ścieżki zakupowej: co sprawdzić w swoim sklepie online?
Dobrym ćwiczeniem dla każdego właściciela sklepu internetowego jest przejście własnej ścieżki zakupowej tak, jak zrobiłby to nowy klient. Najlepiej z telefonu, bez skrótów, bez logowania na konto administratora, bez znajomości własnych ustawień i bez zakładania, że „przecież wiadomo, gdzie kliknąć”. Warto sprawdzić, ile kroków trzeba wykonać od dodania produktu do koszyka do finalizacji płatności, czy metody płatności są widoczne i zrozumiałe, czy formularz nie wymaga zbędnych danych, czy komunikaty nie brzmią technicznie albo niepokojąco, czy przy droższych produktach klient ma możliwość skorzystania z rat, a przy produktach kupowanych regularnie nie przydałby się model płatności cyklicznych.
AI w e-commerce i przyszłość płatności online
Na końcu pojawia się też temat przyszłości, czyli zakupów wspieranych przez agentów AI. Choć dla wielu osób może brzmieć to jeszcze odlegle, kierunek zmian jest dość jasny: zakupy będą coraz szybsze, wygodniejsze i mniej cierpliwe wobec skomplikowanych procesów. Jeśli klienci przyzwyczajają się do płatności potwierdzanych jednym kliknięciem, kodem BLIK, biometrią albo portfelem mobilnym, to coraz trudniej będzie im zaakceptować sklepy, które wymagają długiego formularza, przepisywania danych i zastanawiania się, czy transakcja na pewno jest bezpieczna. To nie oznacza, że małe marki muszą ścigać się z największymi platformami na każdej płaszczyźnie, ale oznacza, że powinny szanować czas i nawyki swoich klientów.
Dobrze zaprojektowana płatność jako forma troski o klienta
Najbardziej inspirujące w tej rozmowie jest to, że technologia wcale nie musi oddalać nas od relacji z klientem. Dobrze zaprojektowana płatność może być po prostu formą troski o jego doświadczenie. Może powiedzieć: widzę, że jesteś gotowy kupić, więc nie będę Ci tego utrudniać. Może zdjąć z klienta niepotrzebne napięcie, skrócić proces i sprawić, że zakup będzie naturalnym zakończeniem decyzji, a nie kolejną przeszkodą do pokonania.
Płatności online jako element strategii sprzedaży, a nie tylko techniczne ustawienie
Jeśli prowadzisz sklep internetowy, sprzedajesz produkty cyfrowe, kursy, e-booki, konsultacje albo subskrypcję, warto po tej rozmowie spojrzeć na płatności z większą uważnością. Nie jako na techniczne ustawienie, które raz wdrożone można zostawić na lata, ale jako na żywy element sprzedaży, który powinien zmieniać się razem z Twoimi klientami, ich przyzwyczajeniami i sposobem kupowania. Bo w biznesie online nie chodzi tylko o to, żeby zaprosić klienta do sklepu. Chodzi też o to, żeby pomóc mu spokojnie i bezpiecznie przejść przez ostatni krok.





