• 2026-08-05
  • 0
  • 16 minuty czytania

Od kreatywnego bloga do potężnego e-commerce. Jak Ewa Wojtan zbudowała imperium wydawnicze na dziecięcej zabawie

Od kreatywnego bloga do potężnego e-commerce. Jak Ewa Wojtan zbudowała imperium wydawnicze na dziecięcej zabawie

Ewa Wojtan to postać doskonale znana w polskiej blogosferze parentingowej i edukacyjnej, która udowadnia, że pasję można przekuć w niezwykle dochodowy biznes. Jako autorka serii „Dziennik Zabaw” zdobyła prestiżową statuetkę w plebiscycie Kursory Roku 2023 w kategorii Książka Roku, którą odebrała podczas pierwszej stacjonarnej gali w Warszawie. Z wykształcenia jest plastyczką i ceramiczką, a jej droga od nauczycielki do szefowej prężnie działającego e-commerce’u to gotowy scenariusz na biznesowy podręcznik dla początkujących twórczyń.

Początki w sieci i budowanie zaangażowanej społeczności

Historia marki „Moje Dzieci Kreatywnie” rozpoczęła się w 2013 roku. W tamtym czasie Ewa Wojtan pracowała w domu dziecka i spontanicznie założyła bloga, aby dzielić się pomysłami na twórcze zabawy ze swoimi synami, Adamem i Michałem, którzy dziś są już nastolatkami. Początkowo nie zdawała sobie sprawy z tego, czym dokładnie są blogi i że można na nich zarabiać. Działała autentycznie, pokazując to, co po prostu lubiła tworzyć. Z czasem jej działalność zaczęła się profesjonalizować: przeniosła stronę z darmowej platformy Blogspot na własną domenę, zaczęła prowadzić warsztaty kreatywne i uczyć się wirtualnego świata krok po kroku. Jak sama przyznaje, gdyby trzynaście lat temu ktoś powiedział jej, w jakim miejscu znajdzie się obecnie, z pewnością by w to nie uwierzyła.

Ryzyko finansowe i kulisy wydania pierwszego bestsellera

Mimo licznych próśb ze strony czytelników oraz zapytań z tradycyjnych wydawnictw, Ewa przez długi czas nie czuła się gotowa na wydanie własnej książki. Przełom nastąpił w okresie pandemii w 2020 roku, kiedy to zaczęła zgłębiać temat self-publishingu. Prace nad pierwszą, żółtą książką z serii zajęły jej około roku, a premiera odbyła się w 2021 roku. Autorka wzięła na siebie ogrom obowiązków: samodzielnie tworzyła zabawy, fotografowała je i opisywała, zlecając na zewnątrz jedynie skład, redakcję oraz kwestie prawne, takie jak zastrzeżenie nazwy „Dziennik Zabaw”.

Wydanie pierwszego fizycznego produktu wiązało się z potężnym stresem i ryzykiem finansowym. W momencie uruchomienia sprzedaży konto bankowe Ewy Wojtan wskazywało debet w wysokości minus 20 000 złotych. Zainwestowała wszystkie środki w ten projekt, obawiając się, co się stanie, jeśli nakład nie znajdzie nabywców.

Rzeczywistość okazała się jednak łaskawa, choć początki sprzedaży różniły się od jej wyobrażeń. Ewa Wojtan myślała, że wystarczy opublikować informację o starcie przedsprzedaży, by wygenerować ogromny jednorazowy zysk. Tymczasem sprzedaż rozkładała się w czasie, generując stabilne 50 do 70 zamówień dziennie, co w krótkim czasie pozwoliło na wyprzedanie pierwszej puli 5000 egzemplarzy. Sukces ten zbiegł się jednak z ogromnymi problemami logistycznymi: w 2021 roku brakowało papieru na rynku, występowały problemy z transportem, a koszty druku drastycznie wzrosły. Mimo tych trudności udało się zlecić dodruk kolejnych 2000 sztuk.

Cena sukcesu, harmonogram wydawniczy i wypalenie zawodowe

Pierwsza książka okazała się wielkim hitem, a twórczyni w jednym z momentów wywiadu wspomina, że przed upływem roku od premiery sprzedała 100 000 egzemplarzy. Zachęcona tym wynikiem, Ewa ogłosiła powstanie całej serii „Cztery Pory Roku”, od razu projektując i prezentując odbiorcom cztery okładki. Narzuciła sobie mordercze tempo wydawania dwóch książek rocznie, aby zdążyć przed rozpoczęciem każdej kolejnej pory roku. Praca pod taką presją czasową prowadziła do absurdalnych wręcz sytuacji – książka zimowa była tworzona wiosną, a letnią porą autorka wieszała w ogrodzie bombki na choince, aby jej mąż mógł wykonać odpowiednie zdjęcia do publikacji.

Niestety, chęć „kucia żelaza póki gorące” i rygorystyczne trzymanie się kalendarza wydawniczego doprowadziły ją do poważnego wypalenia zawodowego. Ewa Wojtan otwarcie przyznaje, że z powodu skrajnego zmęczenia musiała podjąć terapię, aby poukładać swoje życie i zregenerować siły. Z tego powodu w zeszłym roku podjęła trudną decyzję o wycofaniu się z planowanej premiery książki o glinie samoutwardzalnej, mimo że miała już zaplanowane działania. Obecnie radzi innym przedsiębiorczyniom, aby pracowały we własnym tempie i unikały nakładania na siebie sztucznej presji, która na dłuższą metę niszczy zdrowie. Książka o glinie, której premiera planowana jest na jesień 2026 roku, ostatecznie domknie całą serię wydawniczą.

Logistyka e-commerce i siła delegowania zadań

Skalowanie biznesu opartego na produktach fizycznych to ogromne wyzwanie logistyczne. Ewa Wojtan podkreśla, że jej książki prawdopodobnie nigdy by nie powstały, gdyby nie nawiązanie współpracy z zewnętrzną firmą logistyczną Imker, do której trafiła z polecenia znalezionego na blogu Michała Szafrańskiego. Od pięciu lat Imker obsługuje dla niej cały proces fulfillmentu: magazynowanie, wysyłkę zamówień, koszyk sklepowy na stronie internetowej, a także wsparcie techniczne. Co więcej, zewnętrzna firma przejmuje na siebie ciężar obsługi klienta i odpisywania na dziesiątki e-maili podczas gorącego okresu przedsprzedaży, co uwalnia czas Ewy na działania promocyjne.

Twórczyni stawia na absolutnie bezkompromisową jakość swoich produktów, co bezpośrednio wpływa na koszty produkcji. Książki posiadają twarde, szyte oprawy, dzięki którym leżą płasko na stole, co jest kluczowe podczas wykonywania prac plastycznych przez dzieci. Okładki są uszlachetniane lakierem UV, a całość pakowana jest w eleganckie, kolekcjonerskie pudełka. Koszty druku są bardzo wysokie i zmienne w zależności od nakładu: wydruk najgrubszej, liczącej 360 stron żółtej książki kosztował w pewnym momencie aż 36 złotych za jedną sztukę. Z kolei przy dużym zamówieniu na 10 000 egzemplarzy książki zimowej, koszt jednostkowy udało się obniżyć do około 18 złotych. Ceny detaliczne produktów w sklepie Ewy są zróżnicowane: pojedynczy „Dziennik Zabaw. Plastelina” kosztuje 60 złotych z darmową dostawą, seria czterech pór roku to wydatek rzędu 270 złotych, a bogaty pakiet VIP (zawierający 5 książek fizycznych, e-booki i darmową dostawę) wyceniony jest na 419 złotych. Autorka szacuje, że do tej pory sprzedała łącznie około 50 000 sztuk wszystkich swoich książek fizycznych.

Konwersja z darmowych treści na płacącego klienta

Sukces sprzedażowy marki „Moje Dzieci Kreatywnie” opiera się na wieloletnim, konsekwentnym dawaniu wartości za darmo. Ewa regularnie publikuje darmowe inspiracje i pomysły na zabawy, a osoby zapisane do jej newslettera otrzymują dostęp do „kreatywnego skarbca” pełnego bezpłatnych kart pracy na blogu. To właśnie e-mail marketing okazuje się jednym z najpotężniejszych narzędzi sprzedażowych – wysłanie porannej wiadomości do bazy zaufanych subskrybentów w dniu premiery potrafi błyskawicznie wywindować słupki sprzedaży.

W strategii marketingowej Ewy ogromną rolę odgrywa również format wideo. Prawie w każdej rolce na Instagramie, w której dzieli się darmowym pomysłem na zabawę, umieszcza na końcu subtelne wezwanie do działania, informujące o tym, że więcej podobnych pomysłów można znaleźć w jej książkach. Taka naturalna promocja pozwala na docieranie do nowych odbiorców i konwertowanie ich w klientów bez agresywnej sprzedaży.

Kreatywność jako remedium na przebodźcowanie w biznesie

Dla wielu przedsiębiorczyń oderwanie się od cyfrowego świata stanowi dziś luksus. Ewa Wojtan udowadnia, że analogowa praca ręczna to doskonała terapia dla przebodźcowanego umysłu. Raz w tygodniu udaje się do pracowni ceramicznej, gdzie tworzy wyłącznie dla siebie. Praca z gliną pozwala jej odciąć się od problemów i planowania, co paradoksalnie prowadzi do tego, że w wypoczętej głowie rodzą się najlepsze decyzje biznesowe. Wspólne zabawy z dziećmi, pełne spontaniczności i brudzenia rąk, pozwalają na budowanie bezcennych relacji i odpoczynek od ekranów, co jest znacznie bardziej wartościowe niż wspólne oglądanie bajek. Jej autorskie pomysły często ewoluują w trakcie samego procesu tworzenia, a pierwotny spis treści książki ulega wielu modyfikacjom pod wpływem bieżącej inspiracji.

Ewa ma również jasne plany na własny rozwój poza e-commerce. Zamierza podjąć naukę w szkole na kierunku terapeuty zajęciowego, aby dokwalifikować się w tym obszarze i wrócić do prowadzenia stacjonarnych warsztatów z dziećmi, czego bardzo jej dzisiaj brakuje.

Szybkie decyzje i twarda biznesowa rada

Podczas wywiadu twórczyni zmierzyła się z serią szybkich pytań biznesowych, które doskonale obrazują jej podejście do prowadzenia firmy:

  • Wybiera sklep online zamiast tradycyjnego bloga.

  • Zdecydowanie stawia na książkę papierową, a nie e-booka.

  • W kwestii logistyki wybiera zewnętrzny fulfillment (Imker) zamiast magazynu we własnym domu.

  • W marketingu trzykrotnie podkreśla wyższość pozycjonowania w Google (SEO) nad działaniami na Instagramie, choć zauważa powolne zmiany w tym obszarze generowane przez sztuczną inteligencję (AI).

  • Preferuje stabilną sprzedaż ciągłą zamiast hucznych i stresujących przedsprzedaży.

  • Wybiera dostawę do Paczkomatu zamiast usług kurierskich.

  • Pomimo wewnętrznych trudności z oddawaniem kontroli, stawia na delegowanie zadań, co udowadnia jej współpraca z firmą logistyczną.

  • W perspektywie finansowej wybiera długofalowe budowanie marki zamiast szybkiego zysku tu i teraz.

  • Skłania się ku planowaniu, w którym jest jednak dużo miejsca na „planowaną spontaniczność” w tworzeniu treści.

  • Jeśli chodzi o materiały plastyczne, zawsze wybierze plastelinę zamiast farb.

Najważniejsza, końcowa rada Ewy Wojtan dla wszystkich kobiet marzących o wydaniu własnego fizycznego produktu jest prosta: należy działać pomimo strachu. Idealny moment i stuprocentowa gotowość nigdy nie nadejdą. Kluczem do sukcesu jest jednak odwrócenie tradycyjnego modelu biznesowego – najpierw należy zbudować zaangażowaną społeczność i markę, a dopiero potem tworzyć produkt. Tworzenie sklepu bez posiadania lojalnej grupy odbiorców, gotowych na zakup, mija się z celem. Autentyczna pasja i prawdziwe relacje zawsze znajdą drogę do komercyjnego sukcesu.

Przeczytaj także

Canva to nie wszystko. Jak zbudować bank zasobów, który buduje autorytet?

Canva to nie wszystko. Jak zbudować bank zasobów, który buduje autorytet?

Czy w Twojej firmie prośba o zdjęcie wizerunkowe do artykułu kończy się panicznym przeszukiwaniem dysku? Czy…
„Language Pack. Niezbędnik angielskiego w badaniach klinicznych” – praktyczny przewodnik autorstwa Sary Sobali

„Language Pack. Niezbędnik angielskiego w badaniach klinicznych” – praktyczny przewodnik autorstwa Sary Sobali

Praca w badaniach klinicznych wymaga nie tylko wiedzy merytorycznej i znajomości obowiązujących procedur, ale również swobodnego…
Stań się silniejsza od swoich wątpliwości

Stań się silniejsza od swoich wątpliwości

Jak rozbroić ograniczenia, zbudować wiarę w siebie opartą na faktach i zacząć działać, zanim poczujesz się…

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *