• 2026-08-21
  • 0
  • 6 minuty czytania

Od syndromu oszusta do pewności siebie: Jak mentoring pomaga kobietom uwierzyć we własny autorytet – rozmowa z Magdaleną Jeżyńską

Od syndromu oszusta do pewności siebie: Jak mentoring pomaga kobietom uwierzyć we własny autorytet – rozmowa z Magdaleną Jeżyńską

“Udało mi się, ale miałam naprawdę dużo szczęścia!” – to zdanie które potrafi paść z ust wielu utalentowanych i zapracowanych kobiet. Przekonanie o niekompetencji to jeden z największych wrogów kobiecych karier. Na szczęście pewności siebie można się nauczyć a kluczem do takiej wewnętrznej zmiany może być dobrze przeprowadzony mentoring. W rozmowie z laureatką Kursora Roku, Magdaleną Jeżyńską przyglądamy się mechanizmom syndromu oszusta i sprawdzamy jak praca z mentorką pozwala przejść od biernego uczestnictwa na rynku pracy do aktywnego kształtowania własnej ścieżki zawodowej bez obaw. 

Ola Gościniak: Dlaczego syndrom oszusta jest uważany za tak duże wyzwanie w karierze zawodowej kobiet?

Magdalena Jeżyńska: Syndrom oszusta nie jest zjawiskiem marginalnym. To mechanizm psychologiczny, który sprawia, że mimo bezspornych dowodów na własne sukcesy, przypisujemy je zbiegowi okoliczności, sprzyjającym warunkom lub po prostu błędom otoczenia. Choć dotyka ludzi niezależnie od płci, to właśnie u kobiet objawia się najsilniej i pociąga za sobą najpoważniejsze konsekwencje w życiu zawodowym.

Dlaczego to kobiety najczęściej wpadają w tę pułapkę?

Żyjemy w kulturze, która przez dekady kształtowała u kobiet postawę skromności, perfekcjonizmu i nadmiernej samokrytyki. Mężczyzna, posiadając 60% wymagań wymienionych w ogłoszeniu o pracę, bez wahania wysyła swoje CV. Kobieta,spełniając 90% kryteriów, często rezygnuje, uznając, że ten brakujący margines przekreśla jej szansę.

Syndrom oszusta nie jest jednak wyrazem faktycznego braku kompetencji. Jest zniekształconym obrazem samej siebie. Prowadzi do auto-selekcji: kobiety zaniżają swoje oczekiwania finansowe już u progu kariery, rzadziej ubiegają się o podwyżki i stanowiska kierownicze, a myśl o założeniu własnego biznesu traktują jako zbyt ryzykowną.

Jak więc wyjść z błędnego koła i przekształcić wieczne wątpliwości w stabilny, niepodważalny autorytet zawodowy? 

Kluczem może okazać się relacja, która tworzy bezpieczną przestrzeń do rozwoju: mentoring.

Od syndromu oszusta do pewności siebie

Skoro wiemy już, jak działa syndrom oszusta, jakie narzędzie lub wsparcie jest najskuteczniejsze, by z nim walczyć?

Zdecydowanie mentoring. To znacznie więcej niż przekazywanie wiedzy czy doradztwo kariery. W procesie przełamywania syndromu oszusta mentorka spełnia rolę „lustra rzeczywistości”. Osoba zmagająca się z syndromem oszusta patrzy na swoje osiągnięcia przez filtr emocji, lęku i przesadzonego krytycyzmu. Doświadczona mentorka sprowadza dyskusję na poziom faktów. Kiedy mentee (osoba korzystająca z mentoringu) mówi: „Udało mi się domknąć ten projekt, ale miałam dużo szczęścia”, zadaniem mentorki jest zapytać: „Jakie konkretnie decyzje podjęłaś, że projekt zakończył się sukcesem? Jakie Twoje umiejętności pozwoliły rozwiązać kryzys w drugim tygodniu?”.

Przesunięcie akcentu ze „szczęścia” na „kompetencje” pozwala przebudowywać wewnętrzną narrację. Mentoring pomaga nazwać talent, zwerbalizować mocne strony i osadzić poczucie wartości na twardych fundamentach.

Czy brak pomyłek buduje autorytet? W jaki sposób praca z mentorką zmienia postrzeganie własnych potknięć i porażek?

Jednym z najtrudniejszych elementów w drodze do własnego autorytetu jest lękowe unikanie błędów. Osoba z syndromem oszusta wierzy, że jedno potknięcie natychmiast zdemaskuje jej „niekompetencję”. Relacja mentorska pomaga zdjąć ten ciężar, pokazuje, że błąd nie przekreśla autorytetu, lecz go buduje. Autorytet nie wynika bowiem z nieomylności, ale z umiejętności wyciągania wniosków, dojrzałości emocjonalnej i odwagi do podejmowania ryzyka.

Zbudowanie autorytetu wymaga od nas dużej ilości czasu. Co dokładnie zyskujemy na końcu tej drogi?

Zbudowanie autorytetu to proces, który wymaga czasu, ale jego efekty są trwałe. Kobieta, która dzięki wsparciu mentorskiemu przełamie wewnętrzny opór, przestaje być biernym uczestnikiem rynku pracy. Zaczyna aktywnie kształtować swoją karierę, wyznaczać granice i sięgać po rolę liderki – czy to wewnątrz struktur korporacyjnych, czy prowadząc własną działalność gospodarczą.

Co jest największą wartością, jaką wynosimy z procesu mentorskiego w walce z wewnętrznym krytykiem?

Mentoring nie sprawia, że wątpliwości znikają na zawsze – pewien poziom samokrytyki jest zdrowy i potrzebny. Mentoring sprawia jednak, że wątpliwości przestają być paraliżującym hamulcem, a stają się czynnikiem sprzyjającym rozwojowi. Mentoring pomaga wyciszyć głos wewnętrznego oszusta i włączyć pewność siebie.


Rozmówczyni wywiadu: Magdalena Jeżyńska

Od syndromu oszusta do pewności siebieWiceprezeska Zarządu Fundacji Przedsiębiorczości Kobiet. Z wykształcenia prawniczka, od 2014 roku współtworzy Fundację Przedsiębiorczości Kobiet, od 2025 pełni rolę członkini zarządu Fundacji. Specjalizuje się w projektowaniu i realizacji programów edukacyjnych wspierających przedsiębiorczość oraz rozwój zawodowy kobiet, tworzeniu ekosystemów wsparcia dla kobiet oraz wzmacnianiu roli mentoringu w rozwoju biznesu i kariery. Od 2020 roku zarządza Klubem Mentorek Sieci Przedsiębiorczych Kobiet.

Przeczytaj także

Mentoring online – osobista trampolina rozwoju

Mentoring online – osobista trampolina rozwoju

Dlaczego warto zainwestować w indywidualne wsparcie… a potem podać to wsparcie dalej. Kiedy jesteś kobietą przedsiębiorczą,…
Mentoring jako usługa Premium

Mentoring jako usługa Premium

Chcesz dodać do swojej oferty usługę premium? Chciałabyś pracować z Klientką w formule spotkań 1:1? A…

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *