- 2026-06-24
- 0
- 6 minuty czytania
Przedsiębiorczość to postawa, nie funkcja. Jak budować biznes w zgodzie z wartościami i życiem rodzinnym? – Oliwia Simińska

Przedsiębiorczość to życiowa postawa, nie funkcja. Jak budować biznes i nie zgubić siebie
W powszechnym, słownikowym rozumieniu przedsiębiorczość utożsamiana jest wyłącznie z prowadzeniem własnej działalności gospodarczej, byciem prezeską spółki lub właścicielką prężnie działającego startupu. Tymczasem historia Oliwii Simińskiej, twórczyni marki Bycoffee.to oraz dyrektor marketingu w znanej marce jubilerskiej Auroria, pokazuje zupełnie inny wymiar tego pojęcia. Analiza samego słowa „przed-się-biorca” wskazuje na proaktywną postawę: dostrzeganie zjawisk w swoim otoczeniu, branie ich we własne ręce, branie za nie pełnej odpowiedzialności oraz nadawanie im konkretnego kierunku przed siebie. Tak rozumiana przedsiębiorczość przestaje być jedynie pracą wykonywaną w wyznaczonych godzinach w biurze, a staje się głęboką postawą życiową, która w sposób naturalny i płynny przenika do każdego innego aspektu naszego funkcjonowania – w tym do budowania relacji w małżeństwie, świadomego rodzicielstwa czy działalności w społecznościach.
Dla Oliwii fundamentem ukształtowania takiej właśnie postawy był okres studiów w Poznaniu. W tamtym czasie uczelnia stanowiła zaledwie tło dla jej intensywnego zaangażowania w międzynarodową organizację studencką AISEC. To właśnie tam otworzyła się na świat wielkiego biznesu, podróżując do ponad dwudziestu krajów na pięciu kontynentach, odbywając staż w Rumunii w wieku 23 lat oraz pracując na kontrakcie w sercu Nowego Jorku, na 17. piętrze drapacza chmur na słynnym Manhattanie. Ten potężny bagaż międzynarodowych doświadczeń zdefiniował jej otwartość na ryzyko i zmiany, co wiele lat później zaowocowało decyzją o założeniu własnego startupu w momencie, w którym spodziewała się trzeciego dziecka. Projekt Bycoffee.to powstawał w bólach koncepcyjnych i programistycznych przez dwa lata, by następnie przez kolejne trzy lata dynamicznie i z sukcesami podbijać rynek jako topowe narzędzie dla twórców internetowych .
Rozwój firmy to marzenie każdej założycielki, jednak za sukcesem bardzo często kryje się ogromny, niewidoczny dla otoczenia koszt emocjonalny i zdrowotny. Oliwia bardzo szczerze dzieli się swoimi doświadczeniami z okresu, w którym wykresy finansowe jej spółki rosły wykładniczo, budząc żywe zainteresowanie zewnętrznych inwestorów. W tym samym czasie, jako matka trójki małych dzieci i osoba aktywnie wspierająca rozwój spółki swojego męża, zaczęła odczuwać ogromne przeciążenie. Stres biznesowy zaczął w drastyczny sposób przekładać się na jej zdrowie fizyczne oraz generował napięcia w domowych relacjach z dziećmi. Jak sama wspomina, wyraźnie poczuła wtedy, że to najwyższy czas zjechać na boczny tor, do metaforycznego pit stopu, aby na spokojnie zrewidować swoje priorytety i życiowe wartości. Podjęła trudną, ale wyzwalającą decyzję o sprzedaży pakietu kontrolnego udziałów w swojej firmie, pozostając w niej w roli pasywnego udziałowca mniejszościowego, niezaangażowanego już operacyjnie w bieżące pożary. To posunięcie uwolniło jej zasoby energetyczne i czasowe.
Sprzedaż ukochanego projektu, traktowanego nierzadko jak kolejne dziecko, zawsze wiąże się z falą wątpliwości. Oliwia mierzyła się z klasycznymi dylematami: czy nie poszła na łatwiznę, czy zabrakło jej odwagi do zagryzienia zębów i dalszej walki. Z tego bardzo trudnego doświadczenia wyciągnęła dwie kluczowe lekcje, które powinny stanowić drogowskaz dla innych kobiet. Pierwszą z nich jest konieczność posiadania mądrego i obiektywnego środowiska wspierającego. W chwili największych wahań to jej mąż zaprezentował jej chłodną, zewnętrzną perspektywę, uświadamiając, że zbudowała wspaniałą platformę technologiczną i dokonała czegoś, co udaje się zaledwie ułamkowi przedsiębiorców na rynku: skutecznie spieniężyła swoje udziały, wychodząc z inwestycji z sukcesem. Drugą, równie potężną lekcją, z którą mierzy się wiele rozwijających się założycielek, jest tak zwana iluzja transferu kompetencji. Zjawisko to polega na błędnym, automatycznym założeniu, że bycie wybitnym specjalistą lub twórcą doskonałego produktu płynnie przełoży się na kompetencje niezbędne do bycia sprawnym menadżerem wyższego szczebla czy prezesem zarządu. Role te wymagają jednak poddania się procesowi ciągłego uczenia się, zdobycia zupełnie nowych umiejętności liderskich i zmiany optyki. Niestety, wiele kobiet budujących marki oparte na ogromnej pasji, wchodząc nagle w brutalne środowisko zarządcze, obwinia siebie za niepowodzenia, myląc brak twardych narzędzi kompetencyjnych z rzekomym brakiem osobistych predyspozycji.
Zrozumienie swoich ról i twarde trzymanie się obranego kompasu wartości pozwala na budowanie firmy w sposób, który realnie i pozytywnie służy naszemu życiu osobistemu. Rodzina Simińskich jest tego wybitnym przykładem. Ich dalekosiężne cele rodzinne są zawsze priorytetem, a decyzje biznesowe są im bezwzględnie podporządkowywane. Widać to na przykładzie zaplanowanego z dużym wyprzedzeniem zimowego, kilkumiesięcznego wyjazdu do ciepłych krajów. Aby ta wizja mogła się zmaterializować, przez lata skrupulatnie przygotowywano firmy do fizycznej nieobecności właścicieli na miejscu, a dzieci uczono funkcjonowania w obcojęzycznym środowisku edukacyjnym. W ich filozofii wychowawczej centralne miejsce zajmuje przygotowanie dzieci do dorosłości w nieprzewidywalnym świecie. Skupiają się na budowaniu kompetencji przyszłości: przywództwa, przedsiębiorczości i błyskawicznej adaptacji do zmian. Zamiast teoretyzować, uświadamiają te kwestie przez praktykę, co widać po ich najstarszym synu, który już w wieku pięciu lat, po dokładnym badaniu rynkowym cen w lokalnej piekarni, sprzedawał własnoręcznie wypiekane babeczki w firmie ojca, zarabiając na wymarzony zestaw klocków Lego. Spójność ze swoimi chrześcijańskimi i przedsiębiorczymi wartościami stała się dla Oliwii punktem wyjścia do stworzenia zupełnie nowej inicjatywy i zrzeszania wokół siebie społeczności createdtocreat.pl. Jedyna osoba, w której oczy będziemy patrzeć w lustrze do końca swoich dni, to my same – i właśnie dlatego warto kierować się w biznesie prawdziwą spójnością, a nie chwilowymi emocjami.
Oliwia Simińska – przedsiębiorczyni i dyrektor marketingu marki jubilerskiej Auroria, łącząca dane, technologię i emocje w skalowaniu e-commerce premium.





