- 2026-03-27
- 0
- 14 minuty czytania
Zajęło mi to 30 lat – rozmowa z Olą Bielską

Od dziecięcej fascynacji pieczeniem „Murzynka”, przez lata pracy w zupełnie innym zawodzie, aż po finał popularnego programu kulinarnego i stworzenie własnego projektu edukacyjnego – historia Oli Bielskiej pokazuje, że na powrót do pasji nigdy nie jest za późno. Dziś jako dietetyczka i cukierniczka uczy dzieci i młodzież, jak mądrze podchodzić do słodyczy i ograniczać cukier w codziennej diecie, zamieniając sale lekcyjne w zdrowe cukiernie. W rozmowie opowiada o odwadze do zmian, budowaniu marki „Mniej cukru” i o tym, jak edukacja może realnie wpływać na zdrowie najmłodszych.
Redakcja GIRLBOSSKIE: Jak zaczęła się twoja historia? Czy możesz podzielić się historią momentu, który był punktem zwrotnym dla Ciebie jako przedsiębiorczyni?
Ola Bielska: 30 lat zajęło mi dotarcie do miejsce, w którym jestem teraz. Miłością do pieczenia zaraziła mnie babcia. Gdy miałam 7 lat pokazała mi jak się piecze „Murzynka”, piekłam do przed okrągły rok aby dojść do perfekcji. Potem, z nieukrywaną radością mojej rodziny, odkryłam także inne przepisy. Marzyłam, aby zostać cukiernikiem. Za namową rodziców, skończyłam studia, jestem socjologiem. Jednak pierwszą miłość pamięta się przez całe życie. W wieku 30 lat poszłam do szkoły gastronomicznej i uzyskałam tytuł cukiernika. Wtedy (dopiero!) odważyłam się zgłosić do programu telewizyjnego dla kochających wypieki. Zostałam finalistką.
W pewnym momencie mierzyłam się z problemami zdrowotnymi. Temat tak mnie pochłonął, że zafascynowałam się dietetyką. Gdy pojawił się mój syn mierzyłam się z rozszerzaniem diety, obawami czy robię wszystko ok. Zaczęłam interesować się jakością żywości, składami, wartościami odżywczymi. Przeraziło mnie, to, że to co „kupowałam na pamięć” oraz produkty „to musi być zdrowe, bo jest pełnoziarniste” okazały się badziewiem. Zorganizowałam pierwsze pogadanki na temat wpływu cukru na nasze zdrowie, dlaczego warto go ograniczyć i jak to zrobić skutecznie. Z czasem wymyśliłam, że super by było pokazać młodym ludziom jak samodzielnie stworzyć zdrowe słodkości. Projekt „Mniej cukru” trwa już 3 lata.
Jakie wydarzenie z Twojego życia zawodowego uznajesz za największy sukces i dlaczego?
Moim największym sukcesem jest zaufanie rodziców, nauczycieli, a przede wszystkim uczestników. Temat ultra ważny, bo polskie dzieci tyją najszybciej w Europie, opakowałam w atrakcyjną formę. Salę przedszkolna i szkolną zamieniam w zdrową cukiernię. Dzieci szykują zdrowe i pyszne słodkości (przyjeżdżam z piekarnikiem). Część praktyczna jest zwróceniem uwagi, ale najcenniejsze są dyskusje o zdrowych nawykach, wpływie cukru na nasze zdrowie, jak czytać etykiety produktów. Traktuję uczestników jak partnerów, nie traktuje ich infantylnie. Dzięki temu otwierają się i jestem w stanie „zasiać ziarno”. Zdarza się, że odzywają się do mnie rodzice i opowiadają, że na zakupach syn czy córka wyjęli z koszyka jakieś produkty, bo sprawdzili, że jest tam za dużo cukru. To są największe sukcesy! Sukcesem marki 'Mniej cukru” jest także fakt, że odzywają się do mnie rodzice i nauczyciele z całej Polski z zaproszeniem na warsztaty. Nie jestem już tylko marką lokalną.
W drodze do osiągnięcia swoich celów biznesowych, jakie były najważniejsze lekcje które Cię spotkały?
Najważniejsza lekcja to, że uczestnicy moich warsztatów są najważniejsi. Nie mój plan warsztatów, mój skrypt, mój pomysł. Ale oni. Jestem oczywiście przewodnikiem, tego młodzież potrzebuje. To nie może być jednak despotyzm. Tego mają w nadmiarze. Jestem taki edukatorem, którego sama chciałabym spotkać na swojej drodze jako dziecko. Na warsztaty z przedszkolakami i uczniami nauczania podstawowego robię „bajkową atmosferę” – przebieram się, dzieci ubieram w fartuszki i czapeczki cukiernicze, aby poczuły się jak prawdziwi cukiernicy. Druga OGROMNIE ważna lekcja to taka, że nie wszyscy poruszają się w mojej bańce. Gdy „wchodzimy głębiej ” w jakieś zagadnienie, mamy przekonanie, że każdy myśli podobnie, dostrzega istotność problemu i konieczność zmian. Tak nie jest. Toczę walkę z moim „ego”, które jest zrozpaczone, że nie wszyscy są zainteresowani tematem ograniczenia cukru, zdrowego odżywiania. Przynajmniej nie są zainteresowani w tym momencie.
Czy istnieje jakiś mentor lub osoba, która miała istotny wpływ na Twoją karierę, i jakie cenne wskazówki otrzymałaś od tej osoby?
Mój mentor zbudowany jest z wszystkich osób, które kibicują mi i wspierają moje działania. Pierwszą mentorką jest moja mama, która zawsze mówiła mi, że swoją pracę trzeba kochać, robić to, co Cię fascynuje. A jeśli tak nie jest, to nie można bać się zmian. Zmiany są dobre. Kolejnymi mentorkami są kobiety, które poznaję w ramach spotkań kobiecych, od każdej zabieram cząstkę, która buduje moją biznesową tożsamość. Wielki wpływ na mój rozwój ma mój mąż, który dzielnie znosi „zwroty akcji”, nosi piekarnik i inne kilogramy sprzętów na warsztaty. Wiem, że choć często nie rozumie, nie nadążą to jest ze mnie dumny.
W jaki sposób dbasz o równowagę między rozwojem zawodowym a osobistym, aby utrzymać harmonię w życiu?
Potrzebę równowagi dostrzegłam i zaczęłam wdrażać dopiero po 2 latach po otwarciu biznesu. Od początku „cisnęłam” na maksa, odsuwając na bok życie rodzinne, zdrowie, odpoczynek. Dopiero kryzys pokazał mi, że tak się nie da. W wieku 40 lat zdiagnozowałam się pod katem ADHD. To bardzo pomaga mi zrozumieć siebie i pilnować balansu. Dbam o aktywność fizyczną, choćby spacer. W okresie zimowym morsuję. Pracuję nad przekonaniami, które mnie nie budują. Ładuję się wspierającą energią kobiecą, pozwalam sobie na odpoczynek, modlę się.
Co uważasz za najbardziej kreatywną strategię marketingową, która przyniosła Ci sukces w biznesie?
Do budowania marki „Mniej cukru” wykorzystuje swoją, niepowtarzalną historię. Nie mam drugiego takiego edukatora zdrowego odżywiania, który był w finale programu telewizyjnego, jest cukiernikiem i dietetykiem, ma logo, które nie może być pomylone z nikim innym. Moja grupa docelowa także nie jest przypadkowa. Pracuję z dziećmi od ponad dekady. Uwielbiam młodych ludzi i wierzę, że ze wzajemnością.
Czy widzisz siebie jako liderkę, która inspiruje innych do osiągania sukcesu, i jakie wartości chciałabyś przekazać kolejnym pokoleniom przedsiębiorczych kobiet?
Jestem liderką cyklicznych, kobiecych spotkań, wcześniej liderką klubu przedsiębiorczych mam. Sama dzięki spotkaniom i poznanym kobietom zmieniłam swoje życie, bo zainspirowałam się ich historią. Chciałam tak jak One realizować swoją pasję i móc dzięki temu opłacić rachunki. To, co chcę przekazać to na pewno to, że nigdy nie jest za późno na zmiany. Wiem, to lekko „wyświechtany” tekst, ale tak bardzo opowiadający moją historię. Decyzja o powrocie na wymarzona drogą cukiernika uruchomiło ciąg wydarzeń, które doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem teraz. Bycia na łamach magazynu Girlbosskie! WOW!
Jaka jest Twoja filozofia dotycząca współpracy z innymi przedsiębiorcami, a może masz jakieś konkretne doświadczenia, które chciałabyś podzielić się z innymi?
Uczciwość, wysoki poziom (we współpracy zawodowej ale też w „byciu człowiekiem”) i stawianie granic.

Jakie są Twoje największe wyzwania jako kobieta prowadząca własną firmę, i jak sobie z nimi radzisz?
Nie zaskoczę, gdy powiem, że wielkim wyzwaniem jest łączenie życia zawodowego i prywatnego. Choć przejście z etatu na własną działalność miało uwolnić czas, to okazało się inaczej. Uczę się każdego dnia stawiania sobie samej granic pracy, pozbywanie się przekonania, że każdy aspekty życia musi być perfekcyjny. Nigdy taki nie będzie i to jest ok. Najważniejsze, że nie słuchania (a najlepiej odcięcie) głosów niewspierających, krytykujących, nawet szydzących. Nie ma ich już w moim życiu.
W jaki sposób Twoje największe porażki przyczyniły się do Twojego sukcesu dzisiaj?
Może nie porażki, ale poczucie, że „świat nie jest gotowy” sprawiły, że zaczęłam słuchać uczestników, analizować rynek, zmieniać ofertę, nie obrażać się, gdy jakiś mój „SUPER-ŚWIETNY-NIESAMOWITY” pomysł nie znalazł zainteresowania. Nie skupiać się na sobie, tylko na uczestnikach, aby dostarczyć im niesamowitego, edukacyjnego doświadczenia.
Czy kiedykolwiek musiałaś podejmować decyzje biznesowe wbrew opinii innych? Jak to wpłynęło na Ciebie i Twoją firmę?
Część bliskich krytykowało moje odejście z etatu. Na początku był pytania „kiedy wrócisz do normalnej pracy”? Na początku słuchałam i dopuszczałam do siebie wątpliwości. Potem odcięłam te głosy i słuchałam swojej intuicji.
W jaki sposób Twoje wartości osobiste wpływają na podejmowane decyzje biznesowe?
Mój biznes to ja. Moje wartości, zainteresowania, sposób realizowania warsztatów, moja osobowość. Od początku postawiłam na budowanie marki osobistej. Jestem wyjątkowa w tym co robię i jak to robię. Dostrzegłam to w zasadzie nie tak dawno.
Czy istnieje jakiś projekt lub inicjatywa społeczna, w którą zaangażowałaś się jako przedsiębiorczyni, i jaka była rola Twojej firmy w tym zaangażowaniu?
Tak, sama zainicjowałam 2 projekty społeczne, bezpłatne dla uczestników. Pierwszy to „Eliksir Odkrywców”, w ramach którego społecznie realizowałam lekcje o tym, jak zdrowo nawadniać się latem, dlaczego to woda jest najlepszym napojem. Częścią spotkania były także warsztaty praktyczne z przygotowania wód smakowych. W projekcie wzięło udział około 150 uczestników. Drugi projekt wystartował we wrześniu tego roku. „Misja Talerz Zdrowia” to materiały edukacyjne do druku oraz scenariusz lekcji wraz z kartami pracy do zrealizowania w klasach 1-3 szkół podstawowych w całej Polsce. Z materiałów skorzystało ponad 800 uczestników.
Jakie technologie czy innowacje uważasz za kluczowe dla rozwoju biznesu w dzisiejszym dynamicznym środowisku?
Nieuniknione jest „angażowanie” AI. Sama korzystam z ChatGPT, programów graficznych z wykorzystaniem AI, wykorzystanie chmury do pracy z osobami, nawet na drugim końcu świata. Korzystam z pomocy VA. Pracuję nad kursem jak ograniczyć cukier, więc niebawem skorzystam z platform kursowych z poziomu twórcy.
W jaki sposób radzisz sobie z presją i stresem związanym z prowadzeniem własnej firmy?
Czasami sobie nie radzę, ale praktycznie zawsze pomocne są relacje. Szukam osób, które pomogą mi rozwiązać dany problem lub wysłuchają i przytulą.
W jaki sposób dbasz o swój rozwój osobisty? Czy jesteś zwolenniczką jakichś konkretnych praktyk czy metod?
Uczestniczę w spotkaniach networkingowych, jednak ostatnio mocno je weryfikuję. Pracuję nad pozbyciem się FOMO. Uczestniczę w konferencjach, szkoleniach, kursach, kupuję ebook, wypożyczam książki z biblioteki.
Czy rzeczywiście spożywamy tak dużo cukru?
Średnio każdy Polak zjada 40-50 kg cukru rocznie. Trudno w zasadzie sobie wyobrazić czy to dużo czy mało. Na warsztatach posługuję się kostkami cukru, to łatwiej działa na wyobraźnię. Z tych statystyk wynika, że dziennie zjadamy około 42 kostki cukru dodanego (czyli dodanego na etapie produkcji). Dzienna norma oszacowana przez WHO dla dorosłego człowieka to około 16 kostek cukru. Badana pokazują, że polskie dzieci poniżej 10 roku życia spożywają około 25 kostek cukru, a powinny maksymalnie 6-8 kostek (w zależności od wieku).
Jakie to ma konsekwencje zdrowotne w przypadku dzieci?
Najszybciej zauważalne konsekwencje to: nadwaga, a potem otyłość, próchnica, wahania nastrojów, problemy z koncentracją (produkty wysokocukrowe w szkołach to dramat!), osłabienie odporności. W dłuższej perspektywie insulinooporność, cukrzyca typu 2, niealkoholowe stłuszczenie wątroby. Badania pokazują, że chorzy na cukrzycę typu 2, mają o ponad 60% wyższe ryzyko zachorowania na Alzheimera w porównaniu z osobami zdrowymi. Pamiętajmy o niemierzalnych, ale jakże istotnych problemach społecznych dzieci i nastolatków z nadmierną masą ciała – przemoc psychiczna, wyśmiewanie się, ostracyzm społeczny, który prowadzi do niskiego poczucia własnej wartości, depresji.
Od czego powinny zacząć rodzice, którzy są zaniepokojeni ilością cukru w diecie swoich dzieci?
Zaczęłabym od analizy etykiet na produktach, które już macie w domu i tych, które chcecie kupić. Każdy wie, że batony, ciastka czy cukierki mają dużą zawartość cukru. Często problemem są produkty, które uznajemy za zdrowe – jogurty owocowe, wody smakowe, batony musli czy płatki śniadaniowe.
Rozmówczyni wywiadu: Ola Bielska
Ola Bielska – ekspertka w zdrowym odżywianiu dzieci i młodzieży, w swojej pracy szczególny nacisk kładzie na ograniczeniu cukry w codziennej diecie, dietetyczka, cukierniczka, finalistka IV edycji programu „Bake Off – Ale Ciacho”, pomysłodawczyni i realizatorka warsztatów kulinarnych „Mniej cukru”, w których do tej pory wzięło udział ponad 5500 uczestników, inicjatorka projektów społecznych ” Eliksir Odkrywców” oraz „Misja: Talerz Zdrowia”, autorka 2 ebooków 'Mniej cukru – 41 przepisów na zdrowe słodkości” oraz 'Upieczmy to razem z dzieckiem” – ebook z malowanymi przepisami krok po kroku, aby zachęcić najmłodszych do samodzielnej pracy w kuchni, prelegentka na konferencjach i spotkaniach o zdrowym stylu życiu, ekspertka w „Pytaniu na śniadanie” oraz cyklicznej radiowej audycji w Polskim Radiu Białystok, finalistka konkursu Kursory Roku w kategorii „Marka Osobista Roku”.


