• 2024-01-02
  • 435
  • 20 minut czytania

Sukces to często totalne osamotnienie, a porażki pokazują to doskonale. Joanna Gacek-Sroka

Sukces to często totalne osamotnienie, a porażki pokazują to doskonale. Joanna Gacek-Sroka

Choć wielu przedsiębiorców z radością dzieli się historiami swoich triumfów i sukcesów, to rozmowy o niepowodzeniach często utrzymuje się w kręgu prywatnym. Jednakże, zamiast unikać tematu porażek w biznesie, warto spojrzeć na nie jako nieodzowną część drogi ku sukcesowi. Prawdziwie inspirujące opowieści o rozwoju i osiągnięciach zwykle zawierają w sobie elementy trudności i przeciwności. Na ten temat porozmawiamy z Joanną Gacek-Sroka, właścicielką marki PROPS.

Redakcja:  Mówi sie, że porażki czy w życiu czy w biznesie to doświadczenia, bez nich nie bylibyśmy mądrzejsi, nie zdobylibyśmy cennych lekcji, a Ty jak sądzisz?

Joanna Gacek-Sroka: Porażki są konieczne w życiu. Nie są przyjemne, nie są kojące. Wręcz przeciwnie. Burzą często wszystko, co budowało się wiele lat. Nie tylko na poziomie materialnym, ale często też relacyjnym i psychicznym. Często swoje biznesy i projekty rozpoczynamy pełni pasji, wdzięczności i radości. W momencie odniesienia porażki dopiero zdajemy sobie sprawę, z czym walczymy, albo raczej z kim. Walczymy z samym sobą, z naszymi marzeniami oraz wizją na życie.

Spotykając się z nową sytuacją często nie wiemy jak reagować i uczymy się wszystkiego na nowo. Im większy projekt, im większe zaangażowanie tym trudniej się spada. Zauważyłam jednak, że czasami te kilka kroków w tył jest nam po prostu potrzebne. Śmieję się często, że to wgrywanie nowego systemu operacyjnego w naszym mózgu. Często po kryzysie widzimy, że to co nam się przydarzyło było potrzebne, abyśmy zrozumieli co chcemy w życiu robić i na czym naprawdę nam zależy.

Jakie lekcje wyciągnęłaś z porażek w biznesie i w jaki sposób wpłynęły one na rozwój Twojej firmy?

Te porażki były różne na różnych etapach firmy. Gdy PROPS był na samym początku to już wtedy naszą (moją porażką) było np. sprawdzanie szycia w nowych szwalniach, czego nigdy wcześniej nie robiłam. Zraziłam się tak mocno, do tego etapu rozwoju naszej firmy, że postanowiłam, że nigdy nie będę współpracować ze szwalniami. Tym samym musiałam zatrudnić osoby do szycia wewnątrz naszej pracowni. Nie było to dobrym pomysłem. Mogłoby się wydawać, że tak mała i tak błaha decyzja nic nie zmieni. Niestety. Ilości, które mieliśmy do przeszycia, nigdy nie obrobiłyby tylko nasze krawcowe zewnętrzne i wewnętrzne. Konieczna była współpraca ze szwalniami.

To była jedna z najmniejszych porażek. Zanim powiem o lekcjach jakie wyciągnęłam, opowiem w skrócie o jednej z największych porażek na moim koncie. Zapomniałam w pewnym momencie,że nasz rozwój jest tak duży. Zaczynałam od totalnego zera. Bez wiedzy o biznesie, jedynie z marzeniami. Wszystko co robiłam było tworzone na zasadzie pasji, intuicji – a nie wyuczonych formułek. Nagle obudziłam się w firmie, która zatrudnia kilkanaście osób, po chwili widzę, że piszą o nas media, zaczynamy szyć w tysiącach. Na tyle ważne jest teraz to, o czym mówię, bo często pędzimy od punktu A do B. Często jako właściciele firm, zapominamy o sobie chcąc zadbać o wszystko i wszystkich obok. To największy błąd. W momencie, w którym zetknęliśmy się w zeszłym roku z największym kryzysem PR-owym czy produkcyjnym – nie było czasu o siebie zadbać.

Pamiętajmy też, że każdy z nas ma życie prywatne, które przy tak szybkim rozwoju – nie zawsze nadąża. Jednak jakie wnioski mam po ostatnim kryzysie?

  • Nigdy nikt nie zaopiekuje się Twoją firmą jak Ty sam/a.
  • Nawet, gdy ludzie mówią, że stałaś się zimna jak lód – musisz nadal dbać o siebie, bo tylko Ty wiesz, co musisz unieść, a na szali często jest kilka, kilkanaście lat ciężkiej pracy.
  • Trzeba dbać o swoją psychikę – inaczej firma utonie razem z Tobą.
  • Nigdy nie ufaj swojemu zespołowi, podwykonawcom w 100%.
  • Nie ma przyjaźni w biznesie (mimo, że jeszcze rok temu mówiłam, że jest ) NIE MA. A kryzys to weryfikuje.
  • Przyjmuj POMOC od razu. Nie czekaj, aż będzie za późno.
  • To kryzys otworzył mi NAJWIĘKSZE drzwi do kolejnych sukcesów.
  • Nauczyłam się, że ludzie którzy nigdy Cię nie znali, mają o Tobie najwięcej do powiedzenia. Lepiej więc szybko zrozumieć, że nie zawsze każdy będzie Ci dmuchać w skrzydła.
  • Osoba, która dzisiaj Cię przytula – jutro będzie Twoim największym wrogiem.
  • Ludzie, którzy nie życzą Ci dobrze, nigdy nie zrozumieją Twoich działań oraz słów, które piszesz / wypowiadasz.

Jest tego więcej. Sukces to często totalne osamotnienie, a porażki pokazują to doskonale. Jeżeli jest dobrze, każdy będzie chciał się ogrzać w Twoim cieniu. Będąc w kryzysie – tego już nie można powiedzieć. Porażki pokazały mi, że jeżeli bardzo zależy mi na firmie, z wszystkiego jest się w stanie wyjść.

To strasznie smutne wnioski. Jak te porażki wpłynęły na Twój biznes?

Totalna zmiana myślenia, zmiany w strukturze firmy, szukanie rozwiązań na każdym polu. Po ponad rocznym kryzysie, PROPS nie dość,że odzyskuje małymi krokami stabilność finansową, dodatkowo produkcyjną, to jeszcze właśnie teraz wychodzi na rynki międzynarodowe. Te zmiany byłyby niemożliwe, gdybym nie poczuła sufitu i bezsilności. Gdybym nie płakała, nie krzyczała w niebo, gdyby nadal wszyscy byli obok mnie. To właśnie dotknięcie najczulszych miejsc w swoim ciele, w swojej głowie stworzyło mnie na nowo. Jeżeli dobrze wykorzystasz porażkę – zwyciężysz.

Joanna Gacek Sroka - Sukces to często totalne osamotnienie, a porażki pokazują to doskonale. Joanna Gacek-Sroka

Czy uważasz, że porażki są nieodłączną częścią prowadzenia biznesu, czy można ich unikać? Jakie są Twoje podejście i strategie radzenia sobie z trudnościami?

Kiedyś myślałam, że dobrze ułożona firma, dobrzy ludzie w firmie, są w stanie uchronić nas przed porażkami. Błąd. Nie jest.

Jest tak wiele czynników zewnętrznych, że nie da się ich zawsze uniknąć. Tak jak w życiu. Co z tego, że zaplanujesz wymarzoną imprezę jak wszyscy są chorzy i zostajecie w łóżku. Tak samo, gdy czekasz na coś rok, a okazuje się, że wydarzyło się coś takiego, że nic Cię już nie cieszy przez jakiś czas. Tak samo w firmie. Moja firma ma zaraz 6 lat. Może gdybyśmy zostali na bezpiecznej pozycji szyjącej kilkadziesiąt, albo kilkaset produktów miesięcznie – to może te porażki nie byłyby tak spektakularne. Jednak w momencie większego rozwoju, jest zawsze większe ryzyko. Większe pieniądze, większe inwestycje i więcej możliwości na to, by się potknąć.

Chcąc porównać się do etatu – (nie umniejszam etatom, sama pracowałam na etacie i uwielbiałam tą pracę) jak zawalisz w pracy, idziesz na dywanik, lub w sytuacji, w której masz tyle możliwość potknięć, czynników ludzkich – jest niemożliwością, aby tego uniknąć. Moje podejście do porażek zmieniało się wraz z nimi. To jeden z moich ulubionych tematów, bardzo interesuje mnie od podłoża psychologicznego. Niektórzy mówią, że wykreowałam porażki, by się na nich wybić. Nie wiedzą co mówią. Prawdą jest, że gdy przejdziesz wiele momentów kryzysowych, z każdym następnym razem reagujesz inaczej.

Moja strategia, którą nabyłam po 6 latach prowadzenia firmy i po roku, który był dla mnie najcięższy:

  • Przestać słuchać osób, które nigdy nie miały takiej odpowiedzialności jak ja. Po prostu musimy się wyłączyć, inaczej od ilości rad, słów i pomysłów innych – nie usłyszysz siebie. Masz ograniczoną odpowiedzialność. Mimo wszystko za Twój błąd, odpowie szefostwo.
  • Terapia – aby biznes się rozwijał i mógł dalej funkcjonować, musisz się rozwijać mentalnie razem z nim. Biznes musi mieć przewodnictwo i Twoje wsparcie. Bez niego – firma nie ruszy. Terapia musi być wpisana w koszty działalności. Inaczej zje Cię stres i odpowiedzialność.
  • Prosić o pomoc ludzi, którzy to deklarowali. Jeżeli naprawdę na czymś Ci zależy, ugnij się, schowaj ego i zacznij prosić o pomoc.
  • W momencie, gdy wszystko się wali, powstaniesz tylko wtedy, gdy zadbasz o siebie. Ludzie będą na to dziwnie patrzeć. Firma się pali, a Ty wyszłaś na spacer? W firmie się wali, a Ty jesteś na siłowni?

Odpowiedzi na kryzys znajdziesz zawsze wtedy, gdy zobaczysz swój biznes z boku. Musisz nauczyć się czasami podejmować szybkie, konkretne i czasami trudne decyzje. Nie ma innej opcji. Dobrą strategią jest również zmiana strategii. Ludzie będą narzekać, ale Ty wiesz,że czasami przed upadkiem chroni tylko zmiana. I co najważniejsze – zapisuj wszystko co przeżyłaś. Zobaczysz po tym wszystkim jaka silniejsza jesteś i co przetrwałaś.

Przez lata budowałaś społeczność w jaki sposób społeczność może pomóc pokonać różne przeciwności i problemy?

To również szeroki temat, musimy zrobić całodniowy webinar! Ma dwa oblicza. Społeczność, która zostaje i społeczność, która odchodzi. Społeczność, którą zbudowałam jest jedną z najpiękniejszych. Ludzie,którzy zostali z nami w trakcie największych zmian, rozwoju, porażek to ludzie,którzy byli i są nas najbliżej. Społeczność przede wszystkim wspiera psychicznie. Taka społeczność to skarb w trakcie kryzysu. Nasza społeczność przyjeżdżała do nas składać kartony, przyjechała pomagać wycinać produkty, pisać kartki mocy. Nie mogłam uwierzyć w to, co się dzieje. Przecież finalnie ponoć jesteśmy sklepem. Okazało się, że po tylu kampaniach społecznych, które zrobiliśmy – po tak wielu akcjach charytatywnych, ktoś spojrzał na nas innym wzrokiem niż pewnie patrzyłby normalnie.

Społeczność to ogromne wsparcie np. dla obsługi klienta. W momencie, gdy jest tak wiele pożarów do ugaszenia, nie zawsze dobrych słów w naszą stronę – zespół musiał mierzyć się z wieloma sprawami. Oni przysyłali kwiaty, prezenty, upominki, słodkości. To było niesamowite.

I będę o tym pamiętać na zawsze. To sprawiło,że z wieloma osobami, które były w kryzysie nawiązaliśmy naprawdę bliskie relacje. Społeczność to również nie tylko nasi “klienci“, ale też osoby, które z nami współpracowały i mają swoje marki.

Marka OKEE, która od początku widziała od środka co się dzieje i postanowiła nam pomóc, Kasia Wilk, której każdego dnia mówiłam – Kasia, nie bierz tego na siebie, nie chcę psuć Ci PRu – to każdego dnia słyszałam – Asia znam Cię i wiem jaka jesteś – chcę Ci pomóc. Nigdy tego nie zapomnę, co Kasia dla mnie zrobiła.

Marta Klepka, której wygadałam się przy pewnym śniadaniu i mówi: Asia! Masz 32 lata, od 6 lat ciężko pracujesz, nie możesz się poddać. Zrób to i to i to. I ciągle powtarza mi, że będę na okładce Forbes. Niesamowita wiara we mnie sprawiła, że faktycznie tchnęła we mnie nowego ducha walki.

To również Michał Kowalonek, który mimo naszych kryzysów PRowych nigdy nie zwątpił w to, co robimy. Dodatkowo wspierając mnie psychicznie w tym wszystkim.

Gdyby nie ta społeczność, gdyby nie ludzie – nie wiem czy bym przetrwała.

Jaką wg Ciebie społeczność ma wpływ na rozwój niektórych sytuacji, takich jak kryzysy w firmie?

Ogromną. I to trzeba zaznaczyć – w różne strony. I tą pozytywną i negatywną. Gdy osoby, które zawsze były obok Twojej marki nagle piszą o nas różne rzeczy – przecież każdy uwierzy. On, ona była obok! przecież zna prawdę. Tak samo w drugą stronę. Społeczność, która została wierzy w Ciebie tak mocno, że nigdy nie zwątpi. Tu powstaje wtedy nowa siła Społeczności. Gdy budujesz społeczność kilka lat, ma ona fundamentalny wpływ na Twój rozwój.

Joanna Gacek Sroka Props - Sukces to często totalne osamotnienie, a porażki pokazują to doskonale. Joanna Gacek-Sroka

Jakie znaczenie ma dla Ciebie feedback od społeczności związanej z Twoim biznesem, i w jaki sposób go wykorzystujesz do doskonalenia firmy?

Feedback zawsze ma znaczenie, tylko trzeba nauczyć się przyjmować go tylko w formie konstruktywnej krytyki czy pochwały. Na początku każdy komentarz analizowałam w każdą stronę. Teraz nadal ważna jest dla mnie opinia społeczności, jednak weryfikuję treści pod względem merytoryczności. Każdy feedback trzeba również przełożyć na aktualną sytuację w firmie. Pamiętajmy,że nie każda z osób dających feedback wie, co naprawdę dzieje się wewnątrz firmy.

Czy można budować społeczność wokół firmy bez uwzględniania jej porażek? Jakie elementy są kluczowe dla zbudowania zaufania i wspólnoty wśród klientów i pracowników?

Nie mam innego doświadczenia jak to, które sama posiadam i przeżyłam. To, o czym ja nie pomyślałam na samym początku budowania społeczności to fakt, że zbudowałam markę osobistą w marce modowej. Kiedyś nie widziałam w tym problemu, po ostatnim kryzysie widzę ogromną różnicę w myśleniu. Budowałam społeczność na sukcesach i porażkach, zawsze. Wierzyłam, że hasło Marzenia nie mają horyzontów musi mówić nie tylko o sukcesie, ale też o porażce.

Wpuściłam ludzi do swojego życia, niektórych zbyt mocno. Kluczowym elementem budowania zaufania wśród klientów to wpuszczenie ich do naszej firmy. Nigdy nie mieliśmy nic do ukrycia, chociaż z perspektywy czasu widzę, że czasami moja otwartość nie była dobra. Zaufanie buduje się również przez komunikację, tworzenie nowych kolekcji ze społecznością oraz przez słuchanie ich opinii, tworzenie dla nich wydarzeń, w których wszyscy razem możemy czuć się wyjątkowo. Uważam, że najważniejsze w budowaniu społeczności jest tworzenie wspólnych chwil. Ale to zrobią tylko osoby, które kochają ludzi.

Co przyniosła ci autentyczność i transparentność? W mówieniu nie tylko o sukcesach?

Same długie tematy, nie da się tego opowiedzieć w kilku zdaniach. Autentyczność i transparentność była we mnie od zawsze i mam ogromną nadzieję, że mimo ostatnich przeżyć, nadal tak zostanie. Mówienie otwarcie o sukcesie nie było tak trudne, jak o porażce. Ludzie nie są gotowi na słuchanie o porażkach. Wyrośliśmy na perfekcyjne pokolenie, które nie mówi o kryzysie. Wyrośliśmy na ludzi, którzy muszą odnosić sukcesy, a o porażkach jednak nie mówić, bo co powiedzą ludzie. Mam w sobie ogromną misję mówienia o porażkach, bo gdy ja zaczynałam 6 lat temu – nikt o nich nie mówił. Przez dłuższy czas myślałam,że tylko mi coś się nie udało, że tylko u nas takie problemy. Po wielu rozmowach z przedsiębiorcami zrozumiałam,że to nie tylko u nas takie sytuacje. Są wszędzie, ale nikt nie mówi o tym głośno. To co spadło na mnie to ogrom opinii, często nieprzychylnych. To wchodzenie ludzi do mojego życia prywatnego, gdzie dają sobie prawo do oceny każdego wydarzenia z mojego życia, każdej decyzji – nie mając pojęcia co dzieje się naprawdę. Jednak to, co cenię sobie do dzisiaj to fakt, że zawsze zostałam wierna swoim przekonaniom.

Czy uważasz, że firmy, które otwarcie przyznają się do swoich błędów, budują silniejsze relacje z klientami i społecznością?

Na moim przykładzie mogę powiedzieć,że tak. Chociaż po tym co przeszłam, już wiem dlaczego firmy nie chcą mówić o kryzysie i porażce. Już wiem co to niesie za sobą. Widzę, że więzi z osobami, które zostały w naszej społeczności są totalnie na innym poziomie. Są głębsze i bardziej ludzkie, na czym zawsze mi zależało. Każda firma musi zdecydować jaką obiera drogę. Każda z dróg jest dobra, jeżeli idzie za tym dobro firmy i ludzi.

Jakie rady miałbyś dla innych przedsiębiorców, którzy pragną budować społeczność wokół swojej firmy, biorąc pod uwagę doświadczenia związane z porażkami?

  1. Przemyśl dokładnie o czym chcesz mówić i gdzie jest Twoja granica.
  2. Wewnętrzne sprawy firmy ZAWSZE zostawiaj wewnątrz firmy.
  3. Buduj relacje, których nie przekładasz na pieniądze.
  4. Włącz społeczność w budowanie Twojego rozwoju.
  5. Patrz jakie rozwiązania dzięki Twoim produktom / usługom możesz dać swojej społeczności.
  6. Nie opieraj swojej marki tylko na swojej osobie.
  7. Dawaj wartość.
  8. Pamiętaj w tym wszystkim o sobie.

I na koniec: pamiętaj, że często budując swój biznes poświęcasz swój czas rodzinny, prywatny. Jesteś w pracy o 20 godzin na dobę. Dbaj o siebie!

Dzięki Twojej energii jesteś w stanie przejść przez każdy kryzys.

Trzymam za Ciebie kciuki.

 

Joanna Gacek-Sroka – właścicielka marki PROPS, o której społeczności pisze już wielu. Szyje i projektuje torebki, które kochają kobiety. Jej marka, to nie tylko produkty, ale również wiara w drugiego człowieka. Od samego początku do każdego z jej produktów dokłada odręcznie pisaną kartkę z dobrym słowem. Lubi dzielić się pozytywną energią i wspierać inne kobiety w ich podbojach biznesowych. Prowadzi również grupę Ona i On w biznesie. Prywatnie – spełniona kobieta, żona i mama.

Przeczytaj także

Strony www roku 2023 – poznaj TOP 12 najlepszych propozycji – finalistki KURSORY ROKU!

Strony www roku 2023 – poznaj TOP 12 najlepszych propozycji – finalistki KURSORY ROKU!

Własne miejsce w sieci wiele w życiu zmienia. Poznaj historie 12 kobiet, które dzięki swoim stronom…

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *