• 2024-02-21
  • 155
  • 13 minut czytania

Dziecko czy praca? Kiedy poczucie winy sprawia, że nie wiesz, co robić

Dziecko czy praca? Kiedy poczucie winy sprawia, że nie wiesz, co robić

Powrót do pracy po macierzyńskim czy wychowawczym dla wielu mam to nie tylko wyzwania związane z reorganizacją dotychczasowego życia, ale przede wszystkim doświadczanie wielu trudnych stanów emocjonalnych. Jednym z nich jest poczucie winy, które pojawia się, jak tylko zostawimy malucha w rękach babci, niani czy cioć w żłobku, a my zastanawiamy się co jest ważniejsze: dziecko czy praca. Warto jednak pamiętać, że poczucie winy to uczucie jak każde inne, któremu można się przyjrzeć, spróbować je zrozumieć i choć odrobinę ukoić.

Dziecko czy praca – poczucie winy

Poczucie winy jest uczuciem, które pojawia się w wyniku przekonania, że popełniliśmy błąd, naruszając normy społeczne, moralne czy wartości, którymi się w życiu kierujemy. Może mieć różne źródła, takie jak społeczne oczekiwania, normy kulturowe czy osobiste standardy, co w konsekwencji może wpływać na Twoje samopoczucie oraz relacje z innymi.

Czy wiesz, że emocje to odczucia z ciała? Ciało jest świetnym informatorem, więc kiedy w stanie silnych emocji skupisz się na swoim ciele, możesz odkryć, jakie uczucie w danym momencie w Tobie jest. Natomiast jeśli chodzi o poczucie winy to okazuje się, że nie ma typowych fizycznych reakcji dla tego uczucia. Dlaczego? Poczucie winy jest bardzo złożone – pod nim kryją się różne emocje, które mogą wywoływać wiele reakcji w ciele. Ale tok myślenia jest niemalże taki sam dla wszystkich – czyli: „powinnam zrobić coś innego niż to, co właśnie robię”.

Więc po czym poznasz, że doświadczasz poczucia winy?

  • Przede wszystkim ze słowami, które pojawiają się w Twoich myślach czy wypowiedziach: powinnam/nie powinnam, popełniłam błąd, zrobiłam coś złego.
  • Pojawia się też ciągła analiza czy to, co robisz, jest właściwe czy nie.
  • Czujesz także brak wewnętrznej zgody na dokonywane przez siebie wybory.

Dlatego, kiedy decydujesz już, że chcesz realizować się zawodowo, pomimo iż Twoje dziecko jest jeszcze małe i czujesz, że to Ty powinnaś z nim być a nie ktoś inny – pojawia się poczucie winy.

DWIE STRONY TWOICH PRAGNIEŃ – OBIE BARDZO WAŻNE

Poczucie winy pojawia się najczęściej wtedy, kiedy dwie Twoje potrzeby (równie ważne) nie mogą zostać zaspokojone – w tym wypadku jest to dylemat „dziecko czy praca”. Jedna z tych potrzeb może zostać zaspokojona – ale najczęściej kosztem tej drugiej. Dlatego poczucie winy pojawia się, kiedy wybierasz pracę – nawet jeśli to tylko osiem godzin w ciągu dnia, a Twoje dziecko w tym czasie jest w dobrych rękach.

W tej sytuacji wyraźnie widać pragnienie zaspokojenia potrzeb z dwóch odrębnych przestrzeni. Z jednej strony chcesz wrócić do pracy, bo tam możesz realizować swoje potrzeby: rozwoju, uczenia się, wyzwań, samorozwoju, celu itd. Dla wielu kobiet to także budowanie poczucia bezpieczeństwa finansowego, a w konsekwencji zapewnienie bytu dla siebie i dziecka. Z drugiej strony jako matka realizujesz nie tylko swoje potrzeby (miłości, współzależności, kontaktu, bliskości, dzielenia się, wzajemności itd.), ale też radość daje Ci wspieranie potrzeb Twojego dziecka: bezpieczeństwa, bliskości czy kontaktu z Tobą, niezbędnych do jego rozwoju.

W tym miejscu jeszcze chciałabym nadmienić, iż poczucie winy może także pojawić się wtedy, kiedy jednak zostaniesz z dzieckiem w domu, chociaż bardzo pragniesz realizować siebie w obszarze zawodowym. Co prawda odczuwane poczucie winy nie będzie już tak ogromne jak wtedy, gdy wybierzesz pracę zamiast dziecka (w końcu rezygnujesz „tylko” z siebie i realizowania swoich zawodowych celów – teoretycznie łatwiej jest zrezygnować z siebie dla dziecka), ale może pojawić się wewnętrzne niezadowolenie i złość, które będą coraz bardziej narastać, a one będą odbijały się na Twoim samopoczuciu (co może doprowadzić np. do depresji) i relacji z innymi – również z Twoim dzieckiem.

TY VS. OCZEKIWANIA SPOŁECZNE I KULTUROWE

A teraz do Twoich potrzeb, o których wspomniałam wyżej, dodajmy jeszcze jeden aspekt, który bardzo często skutecznie wpędza nas w jeszcze większe poczucie winy i często zagłusza również to, co nam w duszy gra – społeczeństwo i kultura – czyli ludzie, którzy mówią nam co powinnyśmy zrobić, a czego absolutnie nie. I dodatkowo te komunikaty bardzo często są wzajemnie wykluczające.

Wielu z nas zdarza się doświadczyć niesprzyjających opinii na temat swoich postępowań względem rodziny w materii dziecko czy praca. Kiedy decydujemy się na pracę, bliskie otoczenie wskazuje na ważność bycia przy dziecku, a nie robienia kariery. Jednak, kiedy postanawiamy spełniać się w roli matki, możemy usłyszeć, że „siedzimy” w domu i nic nie robimy – a mogłybyśmy.

Często zdarza się, że gdy otrzymujemy wiele negatywnych opinii, zwłaszcza od bliskich nam osób, zaczynamy je przyjmować jako swoje (internalizujemy). I kiedy nie postępujemy zgodnie z tym co moralnie akceptowane i zgodne z normami społecznymi (które mogą różnić się w zależności od środowiska) zaczynamy odczuwać właśnie poczucie winy. Szczególnie, kiedy wygłaszają je osoby, które są dla nas ważne albo, chcąc nie chcąc, mieszkają z nami i siłą rzeczy słuchamy opinii, które nas nie wspierają. To dodatkowo rodzi złość i frustrację.

Oficjalnie w obecnych czasach my kobiety mamy o wiele więcej możliwości niż kiedyś – możemy pracować, studiować, zakładać działalności, rozwijać się. Współczesne oczekiwania społeczne wydają się korzystniejsze dla nas, chociaż w rzeczywistości… tworzą nam jednocześnie trudną sytuację. Z jednej strony jesteśmy zachęcane do rozwijania kariery, z drugiej zaś czujemy się winne, gdy poświęcamy czas na pracę, zaniedbując aspekty macierzyństwa. Wybierając między byciem matką a profesjonalistką, w obu przypadkach możemy odczuwać, iż nie spełniamy oczekiwań społecznych. Dlatego wiele z nas decyduje się na łączenie obu tych ról. W konsekwencji odczuwamy nie tylko zmęczenie, ale i poczucie winy, że choć staramy się, nie jesteśmy w stanie w pełni zadbać o którykolwiek z obszarów naszego życia.

POCZUCIE WINY – SYGNAŁ, KTÓRY MOŻE CI SŁUŻYĆ

Każda emocja jest ważna i mówi o czymś, co dzieje się w nas. Kulturowo zostaliśmy wychowani, że tych trudnych emocji – złości, smutku, wstydu, gniewu itp. – nie wyrażamy. Na szczęście coraz częściej mówi się o tym, żeby swoje uczucia nie tylko zauważać, ale także o nich rozmawiać – to daje szanse na zrozumienie samych siebie, a także innych oraz pozwolenie tym trudnym emocjom szybciej się „przepracować”, dzięki czemu nie obciążają nas i nie kumulują się. Dlatego od dziś, zamiast odpychać nieprzyjemne uczucia, w tym poczucie winy – zauważ, pobądź z nimi, poprzyglądaj się im.

Trudne uczucia najczęściej mówią nam o tym, że nasze potrzeby nie są zaspokojone. Wiedząc to możesz poczucie winy traktować jako drogowskaz, który może pokazać Ci jaką potrzebę aktualnie chcesz zaspokoić oraz jak możesz poradzić sobie z pojawiającymi się uczuciami i myślami. To pozwala podjąć realne działanie, zamiast utykać w niekończących się dyskusjach (głównie w swojej głowie) o tym, czy iść do pracy czy zostać z dzieckiem i która decyzja będzie właściwsza.

A jak możesz wspierać siebie? Poniżej przedstawię Ci kilka kroków, które pomogą złagodzić niewygodne kanty poczucia winy.

PRZEDE WSZYSTKIM – PISZ

Osobiście uważam, że każde ćwiczenie, które robisz (szczególnie te psychologiczne, z rozwoju osobistego) przyniesie największy skutek, kiedy je zapiszesz, a nie tylko przerobisz w myślach. Myśl bywa ulotna, często ulega zniekształceniom i… zwyczajnie zapominamy. Pisanie pozwala usystematyzować myśli, nadać kierunek, ale także to co zapisane nie zniknie, a więc możesz do tego wrócić, przeczytać jeszcze raz, dopisać coś. Pisanie jest wolniejsze niż myśl, więc nie jest ono tak rozbiegane i pozwala skupić się na zapisywaniu odpowiedzi na pytanie, bez odpływania w dal.

ZAUWAŻ SWOJE POCZUCIE WINY

Do tej pory działo się tak, że ulegałaś myślom i rozważaniom na temat tego, czy dobrze robisz, decydując się na pracę i zostawiając dziecko pod opieką innych osób. Teraz kiedy wiesz, po czym rozpoznać poczucie winy, spróbuj zauważyć ten kołowrotek myśli. Powiedz to głośno – to jest właśnie moje POCZUCIE WINY. Możesz zapisać też w zeszycie, że właśnie w tym momencie czujesz tę emocję. Zapisuj za każdym razem, kiedy pojawią się myśli związane z poczuciem winy. Być może z czasem, w trakcie przepracowywania swoich uczuć zauważysz, że poczucie winy pojawia się rzadziej.

ZWRÓĆ UWAGĘ NA SWOJE OSĄDY I OCENY

I znów, zapisz w swoim zeszycie wszystkie te myśli, w których oceniasz czy osądzasz siebie w kategoriach „powinności” oraz wszelkie analizy sytuacji. Chodzi o to, by pozwolić się temu wsłuchać, pozwolić wyjść na zewnątrz i zwyczajnie to dostrzec. „Powinnam być w domu z dzieckiem”. „Dlaczego poszłam do pracy?” „Może powinnam pójść na urlop wychowawczy…”, „Czy moja decyzja wpłynie na rozwój mojego dziecka?”, „Czy nie jestem zbyt egoistyczna, myślę tylko o sobie?” „Czy przedszkole to dobry pomysł?” „Zamówię dziś do domu gotowe jedzenie, żeby nadrobić stracony czas z dzieckiem, a nie stać przy garach” … Zapisz dosłownie każdą myśl, która w związku z poczuciem winy do Ciebie przychodzi. Co widzisz? Co najczęściej się pojawia?

POSZUKAJ SWOICH POTRZEB

I teraz – za tymi myślami i analizami, które zapisałaś, kryją się Twoje potrzeby. Spróbuj ich poszukać. Jaką potrzebę zaspokoiłabyś, gdybyś została w domu z dzieckiem i zrezygnowała z kariery? Wypisz wszystkie potrzeby, które przychodzą Ci do głowy. Tutaj masz kilka przykładowych uniwersalnych potrzeb: bezpieczeństwa, autentyczności, sensu, spójności, zaufania, celu, przyczyniania się do wzbogacania życia, przynależności, wsparcia, wspólnoty, kontaktu, bliskości, więzi, bezpieczeństwa emocjonalnego, współzależności, ciepła, miłości, wzajemności (przykładowe potrzeby zaczerpnęłam z Listy Potrzeb NVC).

TRANSFORMACJA POCZUCIA WINY

Mając już swoją listę potrzeb zastanów się co możesz zrobić, aby niektóre potrzeby (albo wszystkie, jeśli się uda) spróbować zaspokoić czy chociaż częściowo wziąć pod uwagę. Jeżeli jedną z Twoich potrzeb jest np. potrzeba więzi (z dzieckiem) zastanów się, jak możesz tę potrzebę realizować, kiedy np. jesteś już w domu z dzieckiem. Czy to będzie jakaś wasza wspólna aktywność? A może jakiś rytuał, który będzie tylko Wasz? A może wyjście poza dom? Wspólne czytanie książeczek, zasypianie i budzenie się?

Starszy przedszkolak może ucieszyć się z liściku w śniadaniówce. A może masz taką opcję, że w połowie pracy jeden raz dzwonisz na wideo i rozmawiasz ze swoim dzieckiem przez kilka minut? Weź pod uwagę swój kontekst życia oraz aktualny rozwój dziecka – co możesz zrobić i co sprawi Tobie i dziecku przyjemność. Nic na siłę. Sprawdzaj różne opcje. Jeśli poczujesz, że potrzeba więzi jest (nawet częściowo) zaspokojona, zapisz obserwację w swoim zeszycie i spróbuj zaopiekować kolejną swoją potrzebę.

OPŁAKUJ TO, CO SIĘ NIE UDAJE

Nie wszystkie potrzeby może udać Ci się zaspokoić. To normalne, masz limit swoich zasobów oraz możliwości. Warto pozwolić sobie na „opłakanie” potrzeby, której nie możesz zrealizować. Możesz dosłownie płakać, ale także doświadczaj smutku, uczucia straty – uświadomienie sobie, że to taki etap, pozwoli Tobie uporać się z trudnymi uczuciami szybciej. Zauważ w tym momencie, ile już zrobiłaś dla siebie i swojego Malucha. Jesteś wspaniałą mamą i wiedz, że robisz naprawdę wiele, by pogodzić bycie rodzicem i pracę. A to nie jest łatwe.

KIEDY INNI MÓWIĄ CI JAK MASZ ŻYĆ

Przerobienie powyższych kroków sprawi, że to co mówią inni nie będzie miało większego znaczenia – w końcu usłyszysz siebie i przepracujesz to, co jest dla Ciebie ważne. Usłyszysz swoją intuicję i będziesz wiedzieć, że postępujesz w zgodzie ze sobą. Mimo to warto pochylić się nad tym, jak możesz uciąć komentarze w Twoim kierunku. To Ty wiesz najlepiej, kto i jakie komunikaty kieruje w Twoją stronę najczęściej. Możesz domyślić się, co powie ten ktoś przy najbliższej możliwej okazji. Poświęć chwilę na zastanowienie się, jak możesz zakończyć dyskusję, by nie dać ponieść się emocjom i uniknąć zbędnych komentarzy.

PAMIĘTAJ O TYM

Poczucie winy, choć nie jest przyjemne, z czasem minie. Zauważysz, że coraz lepiej radzisz sobie z myślami i pytania „czy zrobiłam dobrze?” nie będą już Ciebie zadręczać. Zobaczysz także, że wracając z pracy Twoje dziecko ma się dobrze, jest zadbane, najedzone i zaopiekowane. Oboje za sobą tęsknicie, więc po całym dniu rozłąki spędzacie więcej jakościowego czasu nastawionego na wzajemną interakcję (nawet jeśli jest on krótszy niż wtedy, kiedy byłaś cały czas w domu). Realizując się w pracy zawodowej spełniasz potrzeby tej części siebie, która potrzebuje rozwoju, niezależności i zapewnienia bytu finansowego swojej rodzinie.

Jesteś szczęśliwsza, a to przekłada się nie tylko na Twoje samopoczucie, ale również na samopoczucie Twojej rodziny. W końcu… szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko.

Przeczytaj także

Konferencja dla Wirtualnych Asystentek – Warszawa 2024 – Relacja i Opinie

Konferencja dla Wirtualnych Asystentek – Warszawa 2024 – Relacja i Opinie

Jako redakcja portalu Girlbosskie, miałyśmy przyjemność uczestniczyć w pionierskim wydarzeniu w Polsce – pierwszej stacjonarnej konferencji…
Od Algorytmów do Empatii, czyli AI i człowiek. Relacja z Konferencji „I Love AI”

Od Algorytmów do Empatii, czyli AI i człowiek. Relacja z Konferencji „I Love AI”

Zrozumienie mechanizmów działania AI oraz eksploracja natury człowieka w kontekście interakcji z tą zaawansowaną technologią –…
Jak budować biznes zgodny ze swoimi wartościami?

Jak budować biznes zgodny ze swoimi wartościami?

W dzisiejszym świecie, gdzie konkurencja jest coraz większa, a presja na sukces i zyski może przyćmić…

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *